hejka kochani. Za nami ciężki tydzień. Malusia gorączkowała, przyplątała nam się infekcja. Powoli wychodzimy na prosta. Jest dobrze. Antybiotyk wymęczył ja strasznie. Masakra.
*
Drżałam o nią. Kiedy temperatura przekroczyła 39 st. miałam wrażenie, że wpadam w lekką panikę. Dzięki Ci mężu za Twoje opanowanie.
Taki straszny najczarniejszy strach przyszedł w tamtej chwili, że aż teraz wydaje mi się, że nigdy nie bałam się bardziej. O NIĄ. Czułam, że coś chwyciło mnie za gardło. Że brakuje powietrza.
Ulga przyszła, jak gorączka zaczęła spadać. Uf. Kamień z serca.
*
Wczoraj i dziś juz cała nasza trójka powoli doszła do siebie. Nadrabialismy niedobory snu! No i dziadki na weekend odwiedzili swoje Złotko :) hehe. A mama zrobiłam Pavlową - mniam!
*
Przepraszam, że mnię tyle nie było. Postaram się nadrobić! :)
Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
niedziela, 30 czerwca 2013
wtorek, 25 czerwca 2013
466. Mobile Mix
niedziela, 23 czerwca 2013
465. Tato
Tato, dziękuję Ci za to że jesteś. Tatą. A teraz wspaniałym Dziadkiem dla mojej córki.
Mężu, dziękuję Ci, że nasz córka ma tak wspaniałego tatę.
Że wiele rzeczy robisz po swojemu, nie po mojemu :)
i że równoważysz swoim "szaleństwem" moją nadopiekuńczość :)
Mężu, dziękuję Ci, że nasz córka ma tak wspaniałego tatę.
Że wiele rzeczy robisz po swojemu, nie po mojemu :)
i że równoważysz swoim "szaleństwem" moją nadopiekuńczość :)
sobota, 22 czerwca 2013
464. 10 miesięcy
Kochana córeczko.
10 miesięcy temu o tej porze byłaś już na świecie. Rozpruli mamie brzuch, aby wyciągnąć Ciebie.
Nic to. mama przetrwała :)
Byłaś już po pierwszym cycu :) po pierwszym spanku i przytulanku.
Po raz pierwszy trzymał cię tez już tata.
pamiętasz?
Wtedy tez my byliśmy podekscytowani i przerażeni, no może w duchu.....
Mama jeszcze była obolała, choć tego nie czuła zbytnio, bo środki działały. :)
Ale tulić cię mogłam. Głaskać i przytulać do piersi.
Patrzeć na Ciebie.
Jesteś naszym cudem.
Malutkim.
No teraz juz nie takim malutkim. :) 10 miesięcznym!
Jak patrzę na Ciebie zajadającą truskawki, to nie mogę uwierzyć, że już tak nam urosłaś!
Jesteś dla nas Najważniejsza.
Nasza Malusia.
10 miesięcy temu o tej porze byłaś już na świecie. Rozpruli mamie brzuch, aby wyciągnąć Ciebie.
Nic to. mama przetrwała :)
Byłaś już po pierwszym cycu :) po pierwszym spanku i przytulanku.
Po raz pierwszy trzymał cię tez już tata.
pamiętasz?
Wtedy tez my byliśmy podekscytowani i przerażeni, no może w duchu.....
Mama jeszcze była obolała, choć tego nie czuła zbytnio, bo środki działały. :)
Ale tulić cię mogłam. Głaskać i przytulać do piersi.
Patrzeć na Ciebie.
Jesteś naszym cudem.
Malutkim.
No teraz juz nie takim malutkim. :) 10 miesięcznym!
Jak patrzę na Ciebie zajadającą truskawki, to nie mogę uwierzyć, że już tak nam urosłaś!
Jesteś dla nas Najważniejsza.
Nasza Malusia.
piątek, 21 czerwca 2013
463. Codzienność
Dni płyną. Ostatnie trzy u nas była masakra ze względu na wszechogarniający upał. Malusia mimo latania prawie bez niczego dostała potówek na szyi ;/ no ale cóż. Dobrze ze dzis sie ochłodziło, byc może nawet wyjdziemy na spacer... wczoraj 35 st. nigdzie niestety nie bylam, małą nawet wózek grzał;/
Poza tym u nas po staremu.
Zastanawiam się, co dalej. Jak to wszytsko poukładać. Kiedy do pracy, kiedy co. Tak w sercu czuje, ze chciałabym robic cos swojego, nie wracac juz do pracy na etat, ale pewnie na marzeniach sie skonczy... praca daje mi pewnosc i stabilizacje, choc ja mysle ze to jest korporacja gdzie nigdzie nikogo nic nie intersuje, tylko wykonanie zadania na czas, to masakra.
A gdzie w tym wszystkim moja córka? gdzie ja? gdzie moje małżeństwo? gdzie jakikolwiek czas nie wypełniony czyms?
Aaa tak sobie dumam. jak mam chwilke. Teraz na przykład mam, bo córka śpi. :)
Szukam.
Szukam, aby osiągnać moment, kiedy będzie mi dobrze. Kiedy nie bede MUSIAŁA isc do znienawidzonej pracy, bo tak trzeba. jak na razie to jeden wielki chaos w mojej głowie.
Jutro już weekend. Mam nadzieje na fajnie spędzony czas.
I tego tez Wam życzę!
Poza tym u nas po staremu.
Zastanawiam się, co dalej. Jak to wszytsko poukładać. Kiedy do pracy, kiedy co. Tak w sercu czuje, ze chciałabym robic cos swojego, nie wracac juz do pracy na etat, ale pewnie na marzeniach sie skonczy... praca daje mi pewnosc i stabilizacje, choc ja mysle ze to jest korporacja gdzie nigdzie nikogo nic nie intersuje, tylko wykonanie zadania na czas, to masakra.
A gdzie w tym wszystkim moja córka? gdzie ja? gdzie moje małżeństwo? gdzie jakikolwiek czas nie wypełniony czyms?
Aaa tak sobie dumam. jak mam chwilke. Teraz na przykład mam, bo córka śpi. :)
Szukam.
Szukam, aby osiągnać moment, kiedy będzie mi dobrze. Kiedy nie bede MUSIAŁA isc do znienawidzonej pracy, bo tak trzeba. jak na razie to jeden wielki chaos w mojej głowie.
Jutro już weekend. Mam nadzieje na fajnie spędzony czas.
I tego tez Wam życzę!
czwartek, 20 czerwca 2013
poniedziałek, 17 czerwca 2013
461. Weekend
Weekend był pełen odpoczynku, słońca, no i spacerowania! Pogoda w końcu nas rozpieszcza :) fajnie.
Mała śpi na dworze, czasem potrafi cały spacer przespać. Ale przeważnie rozgląda się ciekawsko dookoła. No i ja wtedy łapię oddech. jakoś już nie potrafię "nie wyjść" no chyba ze leje. Jak się chmurzy spacerujemy blisko domu, jak pogoda sprzyja, to na dłuższe spacerki wtedy.
Zbieram się w sobie, żeby napisać Wam troszkę o dalszym rozszerzaniu diety, bo już od ostatniego razu, troszkę to się zmieniło :) no mam nadzieje, ze dziś usiądę w końcu.
Najwyżej będę pisać na raty!
:P
Mała śpi na dworze, czasem potrafi cały spacer przespać. Ale przeważnie rozgląda się ciekawsko dookoła. No i ja wtedy łapię oddech. jakoś już nie potrafię "nie wyjść" no chyba ze leje. Jak się chmurzy spacerujemy blisko domu, jak pogoda sprzyja, to na dłuższe spacerki wtedy.
Zbieram się w sobie, żeby napisać Wam troszkę o dalszym rozszerzaniu diety, bo już od ostatniego razu, troszkę to się zmieniło :) no mam nadzieje, ze dziś usiądę w końcu.
Najwyżej będę pisać na raty!
:P
wtorek, 11 czerwca 2013
460. Ciężka noc
Córuś mi płakała od 23:30 do 2:30.
Nie wiem, czy to przez idący ząb, czy przez truskawki, które jej dałam.
Do tej pory nie miała problemów z "jedzeniowymi" rzeczami, a dawałam jej już nawet kiwi.
Oczy mam na zapałki. Położyłam się na chwilę, ale nie mogłam usnąć.
Ząb napuchnięty, ale dalej nie wyszedł.
Jak do jutra nie wyjdzie, to przysięgam, że sama go wyciągnę!
Przestań już draniu męczyć moje dziecko!
Nie wiem, czy to przez idący ząb, czy przez truskawki, które jej dałam.
Do tej pory nie miała problemów z "jedzeniowymi" rzeczami, a dawałam jej już nawet kiwi.
Oczy mam na zapałki. Położyłam się na chwilę, ale nie mogłam usnąć.
Ząb napuchnięty, ale dalej nie wyszedł.
Jak do jutra nie wyjdzie, to przysięgam, że sama go wyciągnę!
Przestań już draniu męczyć moje dziecko!
sobota, 8 czerwca 2013
środa, 5 czerwca 2013
458. Brak sił
Może to ta pogoda.
Może smutek oczu.
Już nie błyszczą.
Może brak snu.
Może ciemność.
Zimno.
Deszcz.
Może brak perspektyw.
Zagubienie.
Tęsknota za czymś, co ucieka.
Za czasem przeciekającym przez palce.
Rozpacz.
Łzy.
Codziennie.
Może to słowa, które bolą.
Że ich nie cofniesz.
A serduszko boli.
I w gardle dławi.
I łzy płyną po policzkach gorące.
Może to historie zagubionych
w codzienności.
Moja też.
Może ja sama.
I samotna.
Może to ja mama
nie wiem gdzie.
Może.
Może smutek oczu.
Już nie błyszczą.
Może brak snu.
Może ciemność.
Zimno.
Deszcz.
Może brak perspektyw.
Zagubienie.
Tęsknota za czymś, co ucieka.
Za czasem przeciekającym przez palce.
Rozpacz.
Łzy.
Codziennie.
Może to słowa, które bolą.
Że ich nie cofniesz.
A serduszko boli.
I w gardle dławi.
I łzy płyną po policzkach gorące.
Może to historie zagubionych
w codzienności.
Moja też.
Może ja sama.
I samotna.
Może to ja mama
nie wiem gdzie.
Może.
niedziela, 2 czerwca 2013
sobota, 1 czerwca 2013
456. Miłość
"Miłością jest... przemierzanie
pokoju w nocy, aby kołysanką i ciepłymi słowami utulić ciebie
płaczącego wtedy, kiedy całe moje ja pragnie odpocząć.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... zdobywanie nowych umiejętności, które kiedyś przydadzą się nam, abyśmy umieli pomóc tobie w dorastaniu.
Miłością jest... przesłodzona herbata i rozmoczone w niej ciasteczko pozostawione w dniu moich urodzin o 6.30 rano przy naszym łóżku.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... zdobywanie nowych umiejętności, które kiedyś przydadzą się nam, abyśmy umieli pomóc tobie w dorastaniu.
Miłością jest... przesłodzona herbata i rozmoczone w niej ciasteczko pozostawione w dniu moich urodzin o 6.30 rano przy naszym łóżku.
Miłością jest.... powiedzieć czasem
stanowczo: "Nie", nawet jeśli: "Wszyscy to robią".
Miłością jest... zgoda na twoje
odejście, kiedy otwierasz drzwi i wyruszasz w świat; zgoda
przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej
duszy i uśmiechem na twarzy.
Miłością jest... umiejętność dzielenia wiary, która jest zapewnieniem, że Ty, teraz jeszcze dziecko, potem możesz rozjaśnić naszą przyszłość.
Miłością jest... umiejętność dzielenia wiary, która jest zapewnieniem, że Ty, teraz jeszcze dziecko, potem możesz rozjaśnić naszą przyszłość.
Marion Stroud
Wszystkiego najlepszego Kochanie z Okazji Dnia Dziecka!
Wszystkiego najlepszego Kochanie z Okazji Dnia Dziecka!
piątek, 31 maja 2013
455. Myśli moje
Co ja zrobię jak już Malusia podrośnie i trzeba będzie wrócić do pracy? :(
jakże ja się z nią rozstanę choćby na te kilka godzin? no jak? I jeszcze żebym ja tę pracę kochała, a ja jejże niecierpię! męczy mnie, dusi, tłamisi. O ból brzucha codziennie przyprawia. No jakże? No jakże ja będę musiał wybrać. Toż to ponad moje siły.....!
Przeciez ja bym mogła być matką polka, z gromadą dzieci, krzyczacym podwórkiem, codziennym gotowaniem! mnie nic innego w tej chwili nie trzeba. Miłości tylko i czasu. I ciepła.
No i jak to tak?
Ciężko jakoś się robi, jak myśleć zacznę.
Jak za dużo czasu mam, bo Córa śpi.
Jak pytam, gdzie ja teraz jestem?
jak szukam
miejsca
kogo?
czego?
siebie?
jakże ja się z nią rozstanę choćby na te kilka godzin? no jak? I jeszcze żebym ja tę pracę kochała, a ja jejże niecierpię! męczy mnie, dusi, tłamisi. O ból brzucha codziennie przyprawia. No jakże? No jakże ja będę musiał wybrać. Toż to ponad moje siły.....!
Przeciez ja bym mogła być matką polka, z gromadą dzieci, krzyczacym podwórkiem, codziennym gotowaniem! mnie nic innego w tej chwili nie trzeba. Miłości tylko i czasu. I ciepła.
No i jak to tak?
Ciężko jakoś się robi, jak myśleć zacznę.
Jak za dużo czasu mam, bo Córa śpi.
Jak pytam, gdzie ja teraz jestem?
jak szukam
miejsca
kogo?
czego?
siebie?
niedziela, 26 maja 2013
454. Mamamamamamamamama
Mamamamamamamamama
mamamama
mamama
tak mówi do mnie córka.
Miłe dla serca i ucha.
:)
Aaaaa i dostałam prezent na mój pierwszy Dzień Matki!
Córce udało się wstać o 7:50 a nie jak zwykle o 5:58 albo o 6:20!
no i git!
*
Boże dziękuję Ci, że jestem Mamą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mamamama
mamama
tak mówi do mnie córka.
Miłe dla serca i ucha.
:)
Aaaaa i dostałam prezent na mój pierwszy Dzień Matki!
Córce udało się wstać o 7:50 a nie jak zwykle o 5:58 albo o 6:20!
no i git!
*
Boże dziękuję Ci, że jestem Mamą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wtorek, 21 maja 2013
poniedziałek, 20 maja 2013
452. I po...
Uff. I po imprezie. Malusia była dzielna, my też :) Babcia z dziadkiem pomogli, nosili ją i zabawiali jak już ją "roznosiło" :) Imprezka taka sobie. Szczerze? Nie mogłam bardzo się wyluzować, jakiejś tej serdeczności oczekiwanej wspaniale nie było w powietrzu. No ale cóż, odbębnione jak to się mówi. Mała oczywiście odreagowała zaburzenie jej rutyny codziennej, nie mogła zasnąć a ja odkładałam ją i usypiałam nie wiem już sama ile razy. No ale w końcu zasnęła, dość późno jednak.
Dziś za to wstała rześka o 6:30 :) no cóż, teraz odsypia, a ja mam chwile poczytać co u Was. czytam dużo, ale czasem na komentarz nie starcza już czasu.
Mam nadzieję na wybaczenie.........
O!
Dziś za to wstała rześka o 6:30 :) no cóż, teraz odsypia, a ja mam chwile poczytać co u Was. czytam dużo, ale czasem na komentarz nie starcza już czasu.
Mam nadzieję na wybaczenie.........
O!
piątek, 17 maja 2013
451. Za nami
Za nami jedna rodzinna imprezka. Malusia była dzielna. Wytrzymała cały dzień. Oczywiście dwie drzemki musiały być, jak co dzień. Wieczorem troszkę nam szalała, ale daliśmy radę.
Musze powiedzieć, że naprawdę było miło. Ogromny luz, ciepło, serdeczność. To czuć. Bez stresu, napinania się, bez "kołka w tyłku" jak to mówią. Wszytscy zachwyceni Malutką, może dlatego, że najmniejsza? Nawet znajomi, których nie widziałam rok, dwa..... Życzliwość unosiła się w powietrzu.
Lubię to!
No jeszcze jedna impreza nasz czeka w tym tygodniu. Tam może być troszę inaczej. Już nie tak... no wiecie. Ale niestety musimy być. Taki los :) taki imprezowy ten maj co?
Zobaczymy jak będzie, nie uprzedzam się. Postaram wyluzować. Bo co się będę przejować, no nie?
A oni też mogliby kołki z tyłków powyjmować, byłoby nam wszytskim łatwiej?
No!
Musze powiedzieć, że naprawdę było miło. Ogromny luz, ciepło, serdeczność. To czuć. Bez stresu, napinania się, bez "kołka w tyłku" jak to mówią. Wszytscy zachwyceni Malutką, może dlatego, że najmniejsza? Nawet znajomi, których nie widziałam rok, dwa..... Życzliwość unosiła się w powietrzu.
Lubię to!
No jeszcze jedna impreza nasz czeka w tym tygodniu. Tam może być troszę inaczej. Już nie tak... no wiecie. Ale niestety musimy być. Taki los :) taki imprezowy ten maj co?
Zobaczymy jak będzie, nie uprzedzam się. Postaram wyluzować. Bo co się będę przejować, no nie?
A oni też mogliby kołki z tyłków powyjmować, byłoby nam wszytskim łatwiej?
No!
czwartek, 16 maja 2013
450. Przegląd komórkowy
Pierwsza część zaległych zdjęć.........
| napotkane:) |
| apetyt dopisuje :) |
| na spacerze |
| brukselki jednak nie posmakowały |
| brokułowa |
| malinowo-porzeczkowy, mniam! |
| nowy nabytek, bandamki |
| krzesełko :) ps. Pamięta ktos takie krzesełka z wikliny? ja takie miałam :) A teraz Malusia dostała w spadku :) Tyle lat się uchowało :) Tylko podusię dostała dodatkowo - ach te babcie :) ! |
piątek, 10 maja 2013
449. Shoping raz jeszcze
Pisałam Wam kiedyś o ubieraniu mojej córci. Pisałam, jak się staram by nie było zbyt rózowo, mdło i pospolicie. Tych, co nie czytali zapraszam TU.
Ostatnio duzo buszuję w internecie w poszukiwaniu ciekawych inspiracji i strojów na lato. Cześć z nich prawdopodobnie zostanie kupiona :) część niestety nie, głównie ze względu na zbyt wygórowaną cenę niestety. Albo brak rozmiaru, albo ...
I tak na lato marzymy o :
koszulkach, i tu, i tu i tu
spódniczkach,
sukienkach, i tu, i tu!
sweterkach, i tu,
ręcznikach:),
kombinezonach,
spodenach, i tu
małych łosiach,
czapelutkach,
no i butkach
i żyrafkach.....
i biedronach.
i groszkach:)
nie, nie to jeszcze nie koniec :)
...
cdn.
Ostatnio duzo buszuję w internecie w poszukiwaniu ciekawych inspiracji i strojów na lato. Cześć z nich prawdopodobnie zostanie kupiona :) część niestety nie, głównie ze względu na zbyt wygórowaną cenę niestety. Albo brak rozmiaru, albo ...
I tak na lato marzymy o :
koszulkach, i tu, i tu i tu
spódniczkach,
sukienkach, i tu, i tu!
sweterkach, i tu,
ręcznikach:),
kombinezonach,
spodenach, i tu
małych łosiach,
czapelutkach,
no i butkach
i żyrafkach.....
i biedronach.
i groszkach:)
nie, nie to jeszcze nie koniec :)
...
cdn.
czwartek, 9 maja 2013
448. Nie mam
Nie mam weny do pisania. Codziennie spędzamy szalenie duzo czasu na dworze, ciesząc się w końcu piękną (!!) pogodą. Dzień ma swój rytm, który lubimy. I ja i Malusia. Dziś była burza i wszytsko się pomieszało, bo nie mogłyśmy wyjść. Mała "walczyła" nie mogąc usnąć w domu (zawsze zasypia po południu na dworze). Masakra. Ale jak padła po 13:00 tak spi do teraz. Musiała być zmęczona bidulka.
Walczymy z pleśniawkami - po raz kolejny czuję się zawiedziona nasza pediatrą :(( Jak na razie antybiotyk był na darmo, teraz jest jeszcze gorzej :( a to już 3 tydzień.
Poza tym po staremu. W weekend szykuje się impreza rodzinna. Mała ma już sukienkę :) szkoda, że ja nie :(. Mam nadzieję, że będzie miło i sympatycznie. No i ciepło.
Walczymy z pleśniawkami - po raz kolejny czuję się zawiedziona nasza pediatrą :(( Jak na razie antybiotyk był na darmo, teraz jest jeszcze gorzej :( a to już 3 tydzień.
Poza tym po staremu. W weekend szykuje się impreza rodzinna. Mała ma już sukienkę :) szkoda, że ja nie :(. Mam nadzieję, że będzie miło i sympatycznie. No i ciepło.
wtorek, 7 maja 2013
447. Jak to jest
Jak to jest, że jak położę małą na drzemkę, to sąsiadka z góry zaczyna odkurzać (godzinę z przerwami!!!! i przesuwaniem foteli).
CODZIENNIE!!!!!
co oni tam, na ziemi jedzą?????????????
weźcie mnie ludzie trzymajcie, bo zaraz wyjdę z siebie.........
wrrrrr
CODZIENNIE!!!!!
co oni tam, na ziemi jedzą?????????????
weźcie mnie ludzie trzymajcie, bo zaraz wyjdę z siebie.........
wrrrrr
środa, 1 maja 2013
446. Majowo
Koszulki, skarpetki,bluzeczki, śliniaczki. bzdetki, sretki i pieluchy. No i zabawki.
No i mamy gdzieś spodnie, i taty koszula. No bo więcej się nie zmieściło.
Uciekamy odpoczywać.
I Wam kochani życzę miłych chwil w tym długim łikendzie :P
bye!
No i mamy gdzieś spodnie, i taty koszula. No bo więcej się nie zmieściło.
Uciekamy odpoczywać.
I Wam kochani życzę miłych chwil w tym długim łikendzie :P
bye!
wtorek, 30 kwietnia 2013
445. Dziś jest taki dzień
Dziś jest taki dzień, że nam się nic nie chce.
Głowa boli bo pogoda do tyłka.
Ledwo oczy mam otwarte.
Powieki same mi opadają.
Rano miałam dość z powodu jakiś pierdół...
i łzy pociekły, bo już miara się przebrała.
Rano miałam dość z powodu jakiś pierdół...
i łzy pociekły, bo już miara się przebrała.
Na dworze słońca ani ciut ciut. :(
Jakoś tak ... cały dzień rozlazł się.
Nie ma słońca, nie ma spaceru, wieje.
Wyskoczyliśmy tylko po to, co konieczne.
Na chwilę.
Wyskoczyliśmy tylko po to, co konieczne.
Na chwilę.
Matka spać chce.
A siedzi i pisze.
A sio!
*
kolejny raz przekonałam się, że wszystko wszystkim, ale zdrowie jest najważniejsze!!!!
*
kolejny raz przekonałam się, że wszystko wszystkim, ale zdrowie jest najważniejsze!!!!
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
444. Przegląd komórkowy :)
niedziela, 28 kwietnia 2013
443. Jakoś
Jakoś po tym weekendzie zamiast wypoczęta, to ja zmęczenie czuję.
Sama nie wiem, o co mi chodzi.
Dobrze, że idą majowe dni i zapowiada się miło czas....
Malusia ucieka mi na czworakach do kuchni na przykład.
Wołam ją. Malusia wracaj, choć tu do mamy.
Patrzy się spod byka.
Udaje, że nie wie o co chodzi.
Siada.
Śmieje się.
Wystawia język.
i ucieka dalej lekko oglądając się za siebie :)
ha ha ha
czad :)
Sama nie wiem, o co mi chodzi.
Dobrze, że idą majowe dni i zapowiada się miło czas....
Malusia ucieka mi na czworakach do kuchni na przykład.
Wołam ją. Malusia wracaj, choć tu do mamy.
Patrzy się spod byka.
Udaje, że nie wie o co chodzi.
Siada.
Śmieje się.
Wystawia język.
i ucieka dalej lekko oglądając się za siebie :)
ha ha ha
czad :)
piątek, 26 kwietnia 2013
442. Fashion
Zrobiłam ostatnio mały rekonesans i przejrzałam szafę córki (moja to bajka na osobny post:) ). No i cóż.... dziecię nam rośnie. Ostatnio najbardziej sprawdzający się zestaw, to body, koszulka i rajstopy. Sprawdza się idealnie na podłogowo zabawowe szuranie :) skakanie, pełzanie i wstawanie. Nic nie zawadza, nic nie kuje, nic nie przeszkadza. Super.
Choć rzeczy Malusia "niszczy" bardziej niż kiedyś, od momentu rozszerzania diety cześć ubranek jest trochę poplamiona :) a niektóre plamy np. wściekle pomarańczowa marchewka z gerbera już nie schodzi, niestety. :( A nie jestem jakąś szalona matka pedantką, coby dziecię do jedzenia ubierać w worek, albo zaraz po jedzeniu ściągać koszulkę z plamką i lecieć zapierać. Śliniak jest, ale czasem np. z tyłu :) No oczywiście są sytuacje ekstremalne, kiedy dziecię jest całe do przebrania :)
Tyle słowem wstępu.
W związku z tym, że szykuje nam się w najbliższym czasie troszkę spotkań towarzyskich, stwierdziłam, że córa ma nie ma co na siebie włożyć :) i sukienkę zakupić muszę (ale to w późniejszym czasie, bo jeszcze nie wiem, jaka będzie pogoda maju - twu twu mam nadzieje ze nie spadnie śnieg!). Wczoraj zatem ruszyłam swój tyłek do galerii handlowej (na całe 15 minut, więcej jest oprotestowywane....:)), żeby choć z dwie nowe koszulki noszone namiętnie przez córkę do jej garderoby dokupić.
I co? I pstro!
Wszędzie pełno różowych hellołkitowych masakrycznie obrzydliwie świecących ubrań.... a ja takim mówię nie! nie! nie! Z tego względu, że gust kształtuje się już od najmłodszych lat (poniekąd), różowi mówimy nie! ogólnie chodzi o całokształt filozofii życiowej, nie tylko o róż. Jak ktoś lubi, noł problem. ja nie lubię i nie chcę. I licze na to że córka nie poprosi mnie kiedyś o różowy rowerek. Bo sobie tym rowerkiem strzelę w łeb :)
Bo my szarości uwielbiamy, błękity, zielenie, paski, biel i czerwień. Granat i żółty.
jest tyle kolorów! a róż, najlepiej pudrowy jedynie jako dodatek...........
Z tego względu, że mię przypiliło i ubranka potrzebuje na już, zakupiłam w wielkich bólach dwie koszulki. Nie powalają mnie dezajnem, ale są . Następnym razem muszę się po prostu wcześniej za to zabrać. Koszulka 1: w paski i koszulka 2: tak wyszło, że również w paski.
no i tyle.
Nastepnym razem może o sklepach będzie produkujących nasze ubranka marzeń!
Choć rzeczy Malusia "niszczy" bardziej niż kiedyś, od momentu rozszerzania diety cześć ubranek jest trochę poplamiona :) a niektóre plamy np. wściekle pomarańczowa marchewka z gerbera już nie schodzi, niestety. :( A nie jestem jakąś szalona matka pedantką, coby dziecię do jedzenia ubierać w worek, albo zaraz po jedzeniu ściągać koszulkę z plamką i lecieć zapierać. Śliniak jest, ale czasem np. z tyłu :) No oczywiście są sytuacje ekstremalne, kiedy dziecię jest całe do przebrania :)
Tyle słowem wstępu.
W związku z tym, że szykuje nam się w najbliższym czasie troszkę spotkań towarzyskich, stwierdziłam, że córa ma nie ma co na siebie włożyć :) i sukienkę zakupić muszę (ale to w późniejszym czasie, bo jeszcze nie wiem, jaka będzie pogoda maju - twu twu mam nadzieje ze nie spadnie śnieg!). Wczoraj zatem ruszyłam swój tyłek do galerii handlowej (na całe 15 minut, więcej jest oprotestowywane....:)), żeby choć z dwie nowe koszulki noszone namiętnie przez córkę do jej garderoby dokupić.
I co? I pstro!
Wszędzie pełno różowych hellołkitowych masakrycznie obrzydliwie świecących ubrań.... a ja takim mówię nie! nie! nie! Z tego względu, że gust kształtuje się już od najmłodszych lat (poniekąd), różowi mówimy nie! ogólnie chodzi o całokształt filozofii życiowej, nie tylko o róż. Jak ktoś lubi, noł problem. ja nie lubię i nie chcę. I licze na to że córka nie poprosi mnie kiedyś o różowy rowerek. Bo sobie tym rowerkiem strzelę w łeb :)
Bo my szarości uwielbiamy, błękity, zielenie, paski, biel i czerwień. Granat i żółty.
jest tyle kolorów! a róż, najlepiej pudrowy jedynie jako dodatek...........
Z tego względu, że mię przypiliło i ubranka potrzebuje na już, zakupiłam w wielkich bólach dwie koszulki. Nie powalają mnie dezajnem, ale są . Następnym razem muszę się po prostu wcześniej za to zabrać. Koszulka 1: w paski i koszulka 2: tak wyszło, że również w paski.
no i tyle.
Nastepnym razem może o sklepach będzie produkujących nasze ubranka marzeń!
czwartek, 25 kwietnia 2013
441. Pędzę pędzę
Pędzę..., pędzę. Leniwie jest właściwie tylko do momentu, kiedy tata i małżonek nie wyjdzie do pracy....Potem wszystko ma swój rytm....
śniadanie.
zabawa.
podjadanie, chlebek może być.
albo chrupek.
Albo jabłuszko tudzież marchewka do rączki.
mama kawa.
lekka latte.
....
Mała kaszę.
czasem nie.
no jak język boli, to nie.
Potem przytulanki i drzemka.
mama relaks.
Obiad troszke podgotować.
Zupę dla malusiej.
ciiii cho szaaaaaaaaaa
Szu szu szu.
Wstała.
Śmiechy chichy
Zabawianki.
Obiad wchodzi, albo nie.
Soczek z niekapka. Jabłkowy.
Chwilka bajki.
A ja biegam. Ogarniam nieogar.
Szykujemy się do wyjścia.
Ale
ale
przed spacerem jeszcze młode musi się do piersi przyssać.
hmmm.
Cudne chwile.
jakbym miała przestać, to już tęsknię
No a potem to już tylko wóżek i
gazu mama gazu w kółka ... i jedziemy!!!:)
odpoczywam
myślę
marzę
obiad gotuję w myślach na jutro
na ludzi patrzę.
Nóżki przykrywam bo spią.
A wieje.
Pobudka.
czółko całuję.
Do domu wracamy....
kolejny dzień minął.
...
śniadanie.
zabawa.
podjadanie, chlebek może być.
albo chrupek.
Albo jabłuszko tudzież marchewka do rączki.
mama kawa.
lekka latte.
....
Mała kaszę.
czasem nie.
no jak język boli, to nie.
Potem przytulanki i drzemka.
mama relaks.
Obiad troszke podgotować.
Zupę dla malusiej.
ciiii cho szaaaaaaaaaa
Szu szu szu.
Wstała.
Śmiechy chichy
Zabawianki.
Obiad wchodzi, albo nie.
Soczek z niekapka. Jabłkowy.
Chwilka bajki.
A ja biegam. Ogarniam nieogar.
Szykujemy się do wyjścia.
Ale
ale
przed spacerem jeszcze młode musi się do piersi przyssać.
hmmm.
Cudne chwile.
jakbym miała przestać, to już tęsknię
No a potem to już tylko wóżek i
gazu mama gazu w kółka ... i jedziemy!!!:)
odpoczywam
myślę
marzę
obiad gotuję w myślach na jutro
na ludzi patrzę.
Nóżki przykrywam bo spią.
A wieje.
Pobudka.
czółko całuję.
Do domu wracamy....
kolejny dzień minął.
...
środa, 24 kwietnia 2013
440. Czytamy - część 2
Dziś druga część wpisu o książeczkach. Ostatnio zawładnęly sercem moim (i córki) trzy nasze nowości, więc o nich napiszę.
Pierwsza to "Róożnimisie", Agata Królak. W bardzo prosty sposób przekazuje dziecku, jak różni jesteśmy. My ludzie. Na podstawie czego ? Misiów oczywiście. Piękna. Tak prosta, że mnie urzekła. Twarde strony łatwe w przewracaniu. Piękne, proste obrazy malowane dziecięcią ręką. I te kolory: czerń i biel. Prostota.
Druga to "Jest tam kto" - Tidholm Anna Clara. Wydawnictwo Zakamarki. Cudo. Pukasz. Idziesz. Pukasz. Czytasz. Oglądasz. Piękna kreska. Piękna treść. Uwielbiam.
A w tym tygodniu zamówiłam, i już przyszły Czu Czu kolory i Zwięrzęta. Ksiażeczki z pomysłem, proste. Obrazki, słowa, kolory. Super sznurek do zabawy, a wielkość taka, że na każdy spacer można wziąć i nudę zabić! :)
Aaaaa, uwielbiamy książki! Już całą listę mam co kupię na najbliższe kilka miesięcy.... :P
Pierwsza to "Róożnimisie", Agata Królak. W bardzo prosty sposób przekazuje dziecku, jak różni jesteśmy. My ludzie. Na podstawie czego ? Misiów oczywiście. Piękna. Tak prosta, że mnie urzekła. Twarde strony łatwe w przewracaniu. Piękne, proste obrazy malowane dziecięcią ręką. I te kolory: czerń i biel. Prostota.
Druga to "Jest tam kto" - Tidholm Anna Clara. Wydawnictwo Zakamarki. Cudo. Pukasz. Idziesz. Pukasz. Czytasz. Oglądasz. Piękna kreska. Piękna treść. Uwielbiam.
A w tym tygodniu zamówiłam, i już przyszły Czu Czu kolory i Zwięrzęta. Ksiażeczki z pomysłem, proste. Obrazki, słowa, kolory. Super sznurek do zabawy, a wielkość taka, że na każdy spacer można wziąć i nudę zabić! :)
Aaaaa, uwielbiamy książki! Już całą listę mam co kupię na najbliższe kilka miesięcy.... :P
sobota, 20 kwietnia 2013
439. Tydzień
Tydzień minął spokojnie. Cieszymy się ładna pogodą. Malusia rośnie. Ciekawa jestem ile waży, chyba muszę się przejść do pediatry na ważenie.
Weny na pisanie brak. Obiecuje w weekend nadrobić. No i przegląd komórkowy czeka, z tym że wcięło mi część zdjęć :(((( szkoda. Zobaczę, może jeszcze coś uratuję....
Malusia dostała poza tym jakieś trzy białe kropki na języku. :( Chciałam octaniseptem posmarować, ale nie daje sobie buzi otworzyć. Nie wiem, co moge jeszcze zrobić :( chyba musi lekarz to obejrzeć.
aaaa trzy dni bez przerwy bolała mnie głowa, ale już jest ok.
tak.
I jeszcze jedno: DZIĘKUJĘ!!!!!
że czytacie :) no i wogóle :)
Weny na pisanie brak. Obiecuje w weekend nadrobić. No i przegląd komórkowy czeka, z tym że wcięło mi część zdjęć :(((( szkoda. Zobaczę, może jeszcze coś uratuję....
Malusia dostała poza tym jakieś trzy białe kropki na języku. :( Chciałam octaniseptem posmarować, ale nie daje sobie buzi otworzyć. Nie wiem, co moge jeszcze zrobić :( chyba musi lekarz to obejrzeć.
aaaa trzy dni bez przerwy bolała mnie głowa, ale już jest ok.
tak.
I jeszcze jedno: DZIĘKUJĘ!!!!!
że czytacie :) no i wogóle :)
![]() |
| :) 20.04.2013 |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
