Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog lena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog lena. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 czerwca 2013
niedziela, 7 kwietnia 2013
431. Kulinarnie
Wczoraj zrobiłam ciasto czekoladowe. I wyszła klapa. Zakalec na palec. Zapomniałam dodać sode. Brawo. ;/
A teraz z innej beczki. Gotuję Malusiej zupy. Czasem używamy słoiczków, ale tak staram się ją przyzwyczajać do jedzenia, które my jemy. W związku z tym gotuje jej zupki. Wczoraj gotowałam warzywną. Następnie blenduję, dodaje oliwę, masełko, mięsko (ugotowane osobno) i gotowe.
Mam tylko problem. Nie zawsze uda mi się ugotować taka mikroskopijną ilość, jak bym chciała :) no i zawsze szkoda mi ten "naddatek" wyrzucić.
Moje pytanie jest takie: czy któraś z Was wekowała albo zamrażała zupki dla dzieci?
Boję się, że przez to stracą swoje wartości odżywcze.
Ciężko mi również w tej chwili wymyślić inny system, ponieważ Mała nie je jeszcze tego wszystkiego, co my, i tak do drugi dzień muszę jej zrobić te 2 łyżki zupki. Koleżanka mówiła mi, że zamraża, ale jakoś nie jestem przekonana.
A teraz z innej beczki. Gotuję Malusiej zupy. Czasem używamy słoiczków, ale tak staram się ją przyzwyczajać do jedzenia, które my jemy. W związku z tym gotuje jej zupki. Wczoraj gotowałam warzywną. Następnie blenduję, dodaje oliwę, masełko, mięsko (ugotowane osobno) i gotowe.
Mam tylko problem. Nie zawsze uda mi się ugotować taka mikroskopijną ilość, jak bym chciała :) no i zawsze szkoda mi ten "naddatek" wyrzucić.
Moje pytanie jest takie: czy któraś z Was wekowała albo zamrażała zupki dla dzieci?
Boję się, że przez to stracą swoje wartości odżywcze.
Ciężko mi również w tej chwili wymyślić inny system, ponieważ Mała nie je jeszcze tego wszystkiego, co my, i tak do drugi dzień muszę jej zrobić te 2 łyżki zupki. Koleżanka mówiła mi, że zamraża, ale jakoś nie jestem przekonana.
poniedziałek, 18 marca 2013
piątek, 15 marca 2013
417. Czytamy - część 1
Książki Malusiej kupujemy tak naprawde prawie od urodzenia. :) nie pamiętam kiedy dokładnie zakupiłam jej pierwszą książeczkę, ale coś chyba jak miała miesiąc. Chciałabym opisać króciótko Wam te najciekawsze pozycje, może ktoś się zainspiruje. Jak polecacie coś nieszablonowego do czytania dla dzieci, to poproszę pisać w komentarzu.
Zdaję sobie sprawę, że niektóre książeczki są "trochę na wyrost", ale mała do nich dorośnie, a jak na razie ja jej je czytam, żeby nie "poczytała" ich zaraz ząbkami albo rączkami :)
1. Oczami Maluszka
Klasyka :) My mamy dwie książeczki z tej serii. W jednej obrazki są czarne, tło białe, w drugiej odwrotnie. Jak Malusia była całkiem mała :) to mam wrażenie bardziej ją te książeczki zajmwały. Teraz bardziej bawi sie kolorowymi. Tak czy tak mam nadzieję, że kiedyś do nich powróci. Książeczki zawieraja bardzo fajne kształty o prostej formie, na ich podstawie można tworzyć fajne historie :)
2. Czy można dotknąć tęczy?
Przemek Wechterowicz, Agata Dudek
Książeczka zbudowana na zasadzie pytań i odpowiedzi, ale nie w klasycznej formie. Odpowiedzi jest zawsze więcej :). Zaskakująca. Mała ją lubi. Fajne ma kolory. Specyficzny pomysł graficzny oparty na luźnej, zróżnicowanej kresce. Grube strony. Obrazki to fajny kolaż.
Ta książka jest po prostu bardzo fajna, bo inna, no!
3. Miała Marysia małą owieczkę.
Praca zbiorowa
Podczas czytania (choć jest bardzo mało treści, która "przesłaniem" nie powala :) dziecko może bawić się zwierzątkiem - w tym przypadku owieczką. (widziałam jeszcze ze świnką). Podczas przewracania kolejnych stron, owieczka cały czas jest :). Przyjemna zabawka, bardzo mały format takiego kwadracika, łatwo dziecko może wziąć w rączki. Jak widać po rogach, nosi ślady użytkowania :D
cdn.
Zdaję sobie sprawę, że niektóre książeczki są "trochę na wyrost", ale mała do nich dorośnie, a jak na razie ja jej je czytam, żeby nie "poczytała" ich zaraz ząbkami albo rączkami :)
1. Oczami Maluszka
Klasyka :) My mamy dwie książeczki z tej serii. W jednej obrazki są czarne, tło białe, w drugiej odwrotnie. Jak Malusia była całkiem mała :) to mam wrażenie bardziej ją te książeczki zajmwały. Teraz bardziej bawi sie kolorowymi. Tak czy tak mam nadzieję, że kiedyś do nich powróci. Książeczki zawieraja bardzo fajne kształty o prostej formie, na ich podstawie można tworzyć fajne historie :)
2. Czy można dotknąć tęczy?
Przemek Wechterowicz, Agata Dudek
Książeczka zbudowana na zasadzie pytań i odpowiedzi, ale nie w klasycznej formie. Odpowiedzi jest zawsze więcej :). Zaskakująca. Mała ją lubi. Fajne ma kolory. Specyficzny pomysł graficzny oparty na luźnej, zróżnicowanej kresce. Grube strony. Obrazki to fajny kolaż.
Ta książka jest po prostu bardzo fajna, bo inna, no!
3. Miała Marysia małą owieczkę.
Praca zbiorowa
Podczas czytania (choć jest bardzo mało treści, która "przesłaniem" nie powala :) dziecko może bawić się zwierzątkiem - w tym przypadku owieczką. (widziałam jeszcze ze świnką). Podczas przewracania kolejnych stron, owieczka cały czas jest :). Przyjemna zabawka, bardzo mały format takiego kwadracika, łatwo dziecko może wziąć w rączki. Jak widać po rogach, nosi ślady użytkowania :D
4. Tomcio Paluszek, Kot w butach
Wydawnictwo Wilga
Klasyka światowa :) chyba opisywać nie trzeba. Sama czytałam te książeczki, teraz kupuje je córce! fajne to!
cdn.
czwartek, 6 października 2011
Jutro
Jutro idziemy na ognisko:) troche pogoda nie sprzyja, ale licze, że fajnie będzie:) jak będzie do kitu, to sie "urwiemy" i wrócimy do domku :) mam nadziejej szczerze mówiąc, że nie będzie aż tak zimno i ze da sie wytrzymać. Wlaśnie słyszę za oknem, że deszcz zaczął padac... i juz sama nie wiem, co mam myśleć... hmmm no cóż. poczekamy zobaczymy.
poza tym w pracy kolowrót, czasem juz nie wiem jak sie nazywam i w co mam najpierw ręce włożyć. czuję sie jak mały chomik na karuzeli biegne biegne i ciagle nic. :D Ale ale w tym tygdniu udało mi sie zamknac kilka ważnych spraw w pracy, jestem spokojniejsza.
Potrzebuję zeby zdarzył sie jakiś długi weekend, bo w obecnej postaci nie potrafie zregenerowac sił. 48 h to dla mnie za mało. I cóż tu począć? :)
poza tym w pracy kolowrót, czasem juz nie wiem jak sie nazywam i w co mam najpierw ręce włożyć. czuję sie jak mały chomik na karuzeli biegne biegne i ciagle nic. :D Ale ale w tym tygdniu udało mi sie zamknac kilka ważnych spraw w pracy, jestem spokojniejsza.
Potrzebuję zeby zdarzył sie jakiś długi weekend, bo w obecnej postaci nie potrafie zregenerowac sił. 48 h to dla mnie za mało. I cóż tu począć? :)
Etykiety:
blog lena,
Kobieta,
Odpoczynek,
ognisko,
Sceny z życia codziennego
czwartek, 18 listopada 2010
Chciałabym oszukać czas
Chciałabym oszukać czas. Że wcale nie jest listopad (a w zasadzie jego koniec). Albo prawie grudzień. Że nie zleciał nam kolejny rok... Miesiąc za miesiącem, tydzień za tygodniem? Gdzie ten 2010? Nie zdążyłam wielu rzeczy.... Dlaczego? Nie dowiedziałam się gdzie jest moje miejsce, nie spełniłam marzeń.... niektórych...
Chciałabym zatrzymać czas. I się nim nacieszyć. Pooddychać. Poczuć jego powolne spływanie w radości każdego dnia. Chciałabym zdążać z marzeniami. Bo gromadzi mi się ich coraz więcej. Jak to możliwe? Nie wiem. Mój "marzeniospełniacz" zatrzymał się gdzieś. Utknął. Chciałabym żeby dogonił mnie. Codziennie wieczorem zasypiając myślę "proszę proszę proszę..."
Nie mam weny do kupowania prezentów gwiazdkowych. Czuję się jak w maju albo kwietniu... Jak dla mnie jest jeszcze za wcześnie. Na Święta na Wigilię, na życzenia, na ten ciepły świąteczny czas....
...
Chciałabym zatrzymać czas. I się nim nacieszyć. Pooddychać. Poczuć jego powolne spływanie w radości każdego dnia. Chciałabym zdążać z marzeniami. Bo gromadzi mi się ich coraz więcej. Jak to możliwe? Nie wiem. Mój "marzeniospełniacz" zatrzymał się gdzieś. Utknął. Chciałabym żeby dogonił mnie. Codziennie wieczorem zasypiając myślę "proszę proszę proszę..."
Nie mam weny do kupowania prezentów gwiazdkowych. Czuję się jak w maju albo kwietniu... Jak dla mnie jest jeszcze za wcześnie. Na Święta na Wigilię, na życzenia, na ten ciepły świąteczny czas....
...
Etykiety:
blog lena,
Kobieta,
marzenia,
rok,
Sceny z życia codziennego,
Święta,
upływ czasu
czwartek, 3 kwietnia 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)
