środa, 11 listopada 2009

Środowe pisanie

Kiedy możemy mówić o rutynie? W pracy, w życiu, w pisaniu?
Wtedy, kiedy wszystko jest ciągle tak samo, to jest rutyna. Dzień podobny do dnia, poranek do poranka. Wieczór do wieczora.
Jeżeli nie ma czegoś, co wniosłoby choć troszeczkę zmian do naszego życia, to? To jak jest? Nijak? Nuda? Zawsze na coś czekamy, na koniec tygodnia, na weekend, na wyjście do kina.
Ale czy, z drugiej strony, rutyna nie jest wygodna? Czy nie zapewnia nam jednocześnie poczucia bezpieczeństwa?
Pewne rzeczy staja się przewidywalne. Wiemy, że będą. I to jest dobre. Czujemy się bezpiecznie wiedząc, co w danym czasie ma nastąpić.
Rutyna pozwala nam na kontrolę. A kontrola wyzwala bezpieczeństwo.
I tworzy się zamknięty krąg.
Jak wyjść z tego kręgu i przygotować się na niespodziewane?

poniedziałek, 9 listopada 2009

Doceń mnie Człowieku

Człowiek to "zwierzę stadne". Jest nauczony żyć w grupie, społeczności, rodzinie. Tak myślę. Potrzebujemy się wzajemnie.
Jedni drugich. W różnym stopniu.
Różnych rzeczy również od siebie oczekujemy. Ale jest coś, czego potrzebuje każdy: docenienia. A cóż to jest? To: D o c e ń m n i e...
Ogólnie rzecz biorąc, pragniemy być doceniani za wiele rzeczy. Za pracę, za dobry obiad, za dobre słowo... I można by rzecz przez wszystkich. Przez rodziców: za ładny rysunek, pierwszą jazdę na rowerze, za dobre stopnie... Przez partnera, szefa, znajomych...
Często czekamy na odrobinę pochwał. Na podziękowania...
Tylko czy w tym wszystkim nie zapominamy o jednym?
Żeby coś otrzymać muszę najpierw coś dać.
Tego nie oszukasz.
Jeżeli nie jestem w stanie zrobić czegoś dobrego dla innych, nic sam również nie dostanę... Bolesna prawda.
Może zbyt rzadko mówię Tobie miłe rzeczy?
Może zbyt rzadko mówię Tobie dziękuję?
Może zbyt rzadko podkreślam to, jak bardzo jesteś dla mnie ważny Drugi Człowieku.
Może?
...

sobota, 7 listopada 2009

Damska torebka a raczej toooorba

Damska torebka jest nieodłącznym elementem kobiecego stroju. Wyobrażacie sobie wyjść gdzieś bez niej? Bo ja nie :). Bo czegoś mi brak...:).
Docelowo nie ważna jest jej wielkość i wygląd (no prawie...), ważny jest fakt jej posiadania. Zawartość takiej torby zaskakuje czasem same właścicielki. Oprócz oczywistych rzeczy typu portfel, dokumenty, itp. zawierać może również:

- 16 długopisów, (po co nie wiem?)
- ołówek,
- 4 paczki gum do żucia (gdzie gumy nie żuję odkąd mam aparat na zębach :) ),
- etui na telefon (po co nie wiem , skoro telefon i tak „luzem”), a miało być po to, żeby się nie rysował...,
- kalendarz, a w nim 6000 małych kolorowych karteczek na notatki, połowa z nich już niepotrzebna, druga połowa zawiera spis zakupów sprzed dwóch miesięcy,
- szczoteczka do zębów i pasta,
- 4 paczki chusteczek higienicznych, bo może przydarzyć mi się katar, nigdy nic nie wiadomo przecież :),
- zagubiona torebka herbaty malinowej :), dobrze, że się nie rozwaliła, bo wszystko pachniałoby malinami,
- pomadka ochronna,
- okulary,
- tabletki przeciwbólowe,
- zakrętki od butelek (bo przecież zbieram :) - w ramach akcji zrób coś dobrego na święta :). Cel. Dozbierać do setki sztuk, mam nadzieję, że wszystkie w tym czasie nie będą jednocześnie w torebce :).

Widzę, że brakuje tu jeszcze scyzoryka typu McGyver... :). Jeśli muszę znaleźć coś w pośpiechu, lub dzwoni mi telefon, rozpoczyna się jazda bez trzymanki, bo akurat wszytko jest oprócz tego, czego właśnie szukam.

czwartek, 5 listopada 2009

Postaw światełko

Święto Zmarłych to dla mnie spokój i ciepłe wspomnienie Tych, których już nie ma, którzy odeszli.

Dziadka z wąsami, który na każdym kolenie trzymał jednego wnuczka. I ręce miał coraz szerzej, garnął nas do siebie. I lufki z Popularnymi pamiętam. I jego dłonie spracowane z żółtymi palcami.

Dziadka, z fajką na ganku, w słońcu siedział i patrzył na nas. I laskę miał, nieodłączną.

I Pradziadków też pamiętam, pozostaną we wspomnieniach z dzieciństwa...

Ciepłych wspomnień Wam życzę...

sobota, 24 października 2009

Na poprawę humoru

Jedna z lepszych umiejętności w życiu jest umieć śmiać się z samego siebie. Ale czy to potrafimy? Buszując po sieci znalazłam dzisiaj coś takiego :D.

Czytam właśnie i się śmieję, i Wam też życzę w sobotni poranek trochę śmiechu! :)

czwartek, 22 października 2009

Kiedy kiedy kiedy

Kiedy jest najbardziej odpowiednia pora na dziecko?
Kiedy taka potrzeba wychodzi z kobiety, tak sama z siebie?
Tak z wnętrza?
Kiedy się rodzi taka potrzeba w związku?

Z medycznego punktu widzenia ten najlepszy czas na dziecko jest przed trzydziestką.

Ale...

Czy przed trzydziestką człowiek nie goni za pracą? Podróżami? Szaleństwem?

Na Zachodzie późne macierzyństwo jest zjawiskiem dość powszechnym. Polskie kobiety przejmują wiele zachodnich wzorców i dotyczy to również decyzji o urodzeniu dziecka. Uważają, że zawsze może być lepszy moment na ciążę. I robią rzeczy, które są dla nich ważne: uczą się, pracują, zarabiają pieniądze...

Jak znaleźć złoty środek?


PeEs: Jeszcze jutro i już weekend :) . Super!! W sobotę piekę sernik :)

poniedziałek, 19 października 2009

Czasopraca

Zasiedziałam się dziś w pracy i to dużo.
Jak to tak? :)
Jak to taaaaaakkk????
Nie wiem. Poniedziałki zawsze są szalone. Zanim się obejrzę, już 14:00, dzień mi ucieka przez palce, tyle mam pracy.
Pracuś ze mnie.
Czy to, że dziś zrobię więcej spowoduje, że jutro będę miała mniej? :)
Nie.
Ech...
Dużo mam zajęć, ale jakoś sobie radzę. Nie może być inaczej. :).
MŻ na swoje sporty poszedł. Długo go nie ma, pewnie został na drugiej grupie.

Wieczorem urządzamy sobie kinomaniaka.
Fajnie.
Ciekawe ile obejrzę, zanim pójdę w kime? :) :)

Miłego wieczoru!

PeeeES. W następny czwartek wizyta u orto. Ciekawe co tym razem? Mam nadzieję, ze chociaż nowe gumki mi założy. Te już trochę wyblakły :( pewnie od pasty wybielającej :).

sobota, 17 października 2009

I to się dzieje naprawdę?

Przeczytajcie... to

"Mówią, że biust powinien być sztywny naturalnie, albo płaski" - czy oni mają jakiekolwiek pojęcie o kobiecej anatomii? :( poraził i przeraził mnie ten artykuł.
Zasłonięte twarze.
Niedostępna edukacja.
Brak prawa wyborczego.
Podporządkowanie mężczyznom.
Uprzedmiotowienie kobiety.
I to się dzieje w XXI wieku.

no....
bądźmy ludźmi...

poniedziałek, 12 października 2009

Sobota a ja myślę o poniedziałku

Weekend minął dopiero co, a ja znów jestem zmęczona. :(

Gonie. Lece. Wszystko w pospiechu. Nie mam czasu się zatrzymać. Wszystko w biegu. Nie myślę, działam jak maszyna...

A kiedy mam poleżeć pod kocem?

A kiedy mogę pomieszkać?

Ciastka zrobić...?

Ech...

Piątek wieczorem, a ja myślę o poniedziałku.

Sobota a ja myślę o poniedziałku.

Niedziela wieczór, a ja myślę o poniedziałku.

coś nie halo

Chcę iść leniwie przez miasto.

Nie gonić.

Słuchać siebie.

Dramat

środa, 7 października 2009

Takie i owakie:)

Ostatnio śledzę: swoje postępy kulinarne... karpatka, kapuśniak, kotlety... Dlaczego akurat wszystko na ka? :) Może to jakaś dobra passsa w gotowaniu? Zaskoczyła mnie wysokość mojego rachunku telefonicznego :) nie wiem jak ja to zrobiłam. No comments. Plizzzz... Życie w spółdzielczej społeczności zmusza nas do przyswojenia pojęć dziwacznych np. "różnica wody na budynku" wiecie co to jest? Ja wiem. A wiecie, że za to trzeba płacić? Ja już wiem:(... Ech... Ostatnio martwi mnie, że pogoda jest coraz brzydsza i brzydsza. I nic na to nie mogę poradzić. Pozostaje tylko mieć słońce w sercu:).

To tyle w telegraficznym skrócie.

sobota, 3 października 2009

Pracowita sobota

Dziś czeka mnie pracowita sobota. Sprzątanie, zakupy, bo jutro przyjeżdżają Rodziciele z Babcią. Planuje tez przygotować ciasto: mam nadzieje, ze będzie to Karpatka - bez problemu przestoi do jutra w lodówce. Muszę przygotować spis zakupów, więc uciekam :).
Miłego dnia!

środa, 30 września 2009

Spotkanie

Weekend spędziliśmy w Stolicy. Było super. Ludzie super, pogoda super, nocne gadanie też super:)! Jedynie podróż męcząca, ale... Ech...odpoczęłam naprawdę. mentalnie i psychicznie. Fizycznie na pewno nie. :)
Prezenty trafione, gryzaki i przyszłe ząbki poszły w ruch :). Cieszę się. :) :)
Szkoda, że jesteśmy od siebie tak daleko. Wtedy takich chwil byłoby naprawdę więcej. Ale może nie cieszyłyby tak bardzo?
Pogoda jak na zamówienie, ostatni chyba tegoroczny upał. Spacer po Polach Mokotowskich udał się do kwadratu. Zobaczcie sami jak cudnie... Jesiennie...

pees: Dziękujemy Kochani!

[caption id="attachment_257" align="aligncenter" width="225" caption="Jesień w Warszawie"]Jesień w Warszawie[/caption]

środa, 23 września 2009

Koncert życzeń

Bo ja bym chciała...
Bo ja bym chciała trochę wolnego czasu i więcej słońca.
I lato zamiast zimy.
I znowu wyjazd w góry. Bez burz. I bez deszczu.
I bym chciała drugi raz na Morskie Oko wejść.
I ogólnie to marudzę... Ech...
Film zaraz sobie włączę "Marley i ja".
Chciałabym takiego psa.
Tylko kto by z nim wychodził na spacer w zimę o 6 rano? :)

poniedziałek, 21 września 2009

Chaotycznie poniedziałkowo

Coraz więcej spada na moją głowę.... Ech... jakoś nie mogę się pozbierać. Głowa mnie boli. i oczy. (Tak swoja droga muszę iść do okulisty na kontrole odwlekam to ile wlezie). W poniedziałek jestem strasznie zakręcona ponieważ: po dłuższym spaniu w niedziele nie chce mi się wstać, drzemek nie lubię włączać , więc wstaje od razu... masakra. Zanim pójdę do łazienki już włączam radio, żeby mnie choć trochę obudziło:) W związku z poniedziałkiem nie chce mi się czytać poczty w pracy i odpowiadać na tysiące (przesadzam:) maili, nie chce mi się kompletnie nic... W poniedziałek wydaje mi się, ze mam zawsze najwięcej w pracy, bo zastanawiam się co mam na kiedy zrobić i jak to rozplanować, żeby zdążyć i nie zwariować:) Normalny tryb pracy przyjmuje chyba dopiero we wtorek. :)
Po przyjściu do domku sprzątam i wykonuje inne domowe czynności, żeby ogarnąć chaos, który ogarnął moja głowę:) Ech...Poniedziałek jakoś szczególnie mnie wykańcza. taki głupie dzień. Oddziela słodkie weekendowe lenistwo od pracy. Czy dlatego nie lubię poniedziałku?
ps. Piekłam dziś ciastka piwoszki. Normalnie powinno się jakieś piwo tam wlać, najlepiej Tyskie itp. Ja wlałam Reddsa jabłkowego. :). Też może być:)

niedziela, 20 września 2009

U stóp Rysów

Wycieczka na Morskie oko była super. Poza tym, że nad Morskiem okiem w drodze nad  Czarny Staw złapała nas burza :(, byłoby idealnie. Zawróciliśmy ze szlaku... Burza w górach jest straszna... :(. Widoczki fantastyczne, uwiecznione na wielu wielu fotografiach. Że ja do tej pory myślałam, że Śnieżka jest wysoka :) hi hi (bez urazy dla  Śnieżki :). Ech.... Tatry mnie urzekły.... Pisałam już? :). na pewno wrócimy tam nie raz.

[caption id="attachment_185" align="aligncenter" width="300" caption="Zakopane - Morskie Oko"]Zakopane - Morskie Oko[/caption]

Wysokość: 1987 metrów n.p.m.

Kasprowy Wierch stwarza znakomite możliwości do podziwiania Tatr. Czy jest to najpopularniejsza góra Polski? Hmmm... Te cudne widoczki... Ile ludzi odwiedza Kasprowy, jak żeby kupić bilet na kolejkę linową staliśmy od 8:30 do 12:30 w kolejce... Opłacało się w każdym razie, tylko ze trzeba tyle czekać... Nawet to zleciało, z Poronina wyjechaliśmy bladym świtem, a ludzi w kolejce było już około 350 osób... (no comments :) ) O której oni musieli wstać...? Kurcze, tak blisko byliśmy, ale niestety nie było tyle czasu, żeby skoczyć na Słowację. Mimo tłumów okupujących kasprowe zbocza, udało mi się odpoczać i cieszyć chwilą :). Przede mną była cała panorama Tatr...

[caption id="attachment_179" align="aligncenter" width="300" caption="Zakopane - widok z Kasprowego Wierchu"]Zakopane - widok z Kasprowego Wierchu[/caption]

Śpiący Rycerz

Giewont. Symbol miasta. Od strony Zakopanego przypomina leżącego na plecach ze skrzyżowanymi rękoma rycerza - wiąże się z tym legenda, że kiedy Zakopane/Polska będzie w niebezpieczeństwie wielki kamienny rycerz powstanie... Najwyższy jest wierzchołek z krzyżem - chciałabym kiedyś tam wejść :).





[caption id="attachment_176" align="aligncenter" width="300" caption="Zakopane - widok na Giewont"]Zakopane - widok na Giewont[/caption]

Arystokratycznie

Jeden z najbardziej znanych zamków w Polsce zwiedziliśmy w sezonie urlopowym 2009.:)
Cały kompleks zamkowy obejmuje m.in. wspaniałe ogrody, ogromny park, oranżerię, powozownię i pałacyk zwany Zameczkiem Romantycznym. W ogromnym parku rosną stare drzewa, piękne, ogromne krzewy, są też fontanny. Ogród botaniczny, niezbyt ciekawy :), jednak powozownia i znajdujące się tam "obiekty" powalają. :) Powozownia i stajnia zajmują osobną część. Znajdujący się tu zbiór ponad 100 powozów jest jedną z największych tego typu kolekcji w Europie. W większości, jak dowiedzieliśmy się od pana przewodnika powozy należały do rodziny Potockich. Do kolekcji należą: powozy, karety spacerowe, myśliwskie i wyścigowe. Szkoda tylko że powozy, z braku miejsca, stoją praktycznie jeden na drugim w ogromnej ciasnocie.
Gdybyście zawędrowali w okolice Rzeszowa, do Łańcuta macie rzut beretem :).
Serdecznie polecam!
Wnętrze samego zamku, bardzo bogate i przepiękne wymaga oddzielnej notki :).

[caption id="attachment_172" align="aligncenter" width="300" caption="Zamek w Łańcucie"]Zamek w Łańcucie[/caption]

Zatrzymaj się w biegu...

Na szlaku sezonu urlopowego 2009:) znalazł się również Lublin i znajdujący się tam Ogród Botaniczny. Warto było wejść do środka. Można tam zobaczyć tysiące gatunków i odmian roślin z całego świata. Pięknie urzeźbiony teren zachęca do spaceru. Szumiące potoki i zaciszne miejsca zachęcające do chwili odpoczynku z dala od gwaru miasta, to urok i osobliwość tego miejsca.

[caption id="attachment_157" align="aligncenter" width="300" caption="Lublin - Ogród Botaniczny"]Lublin - Ogród Botaniczny[/caption]

sobota, 19 września 2009

Co to znaczy być kobietą?

Na codzień spotkam różne kobiety. Te kobiece i te mniej kobiece. Ile kobiety jest w nas? Męskie ciuchy, męskie prace.Czy same wyznaczamy sobie ścieżkę, na której chcemy być? Sprzatamy też, gotujemy też, ale nie tylko i wyłacznie. Mamy swoją pracę, swoje hobby, swoj czas. Jak to zrobić, zeby w domu nie powstał sajgon, żeby nie utyrac się po łokcie a znaleźć dobra granice pomiędzy tym wszytkim?

c.d.n.

Pozdrawiam Was wczesno sobotnio :)

Kiedy zaczyna się miłość?

Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje

H. Jackson Brown, Jr

czwartek, 17 września 2009

Pracowicie

Byłam dzisiaj w pracy prawie 10 godzin. Szaleństwo.

A teraz jeszcze zrobiłam naleśniki.

Gdzie te czasy, gdzie pracę kończyło sie o 15:00???? Odeszły w zapomnienie. Tak jak PRL.

Padam z nóg. Dobranoc.

środa, 16 września 2009

Sportowo środowo

Byłam dzisiaj na rowerku. Nie za długo, ale mam nadzieje, ze bardziej liczy się moja systematyczność.... :).nawet mi się to podoba. Zwiększyłam sobie dziś stopień trudności o jeden wzwyż. I znów przejechałam 11 kilometrów. Nie wiem, czy to dużo, czy mało, no ale przynajmniej mam odniesienie, czy robię jakieś postępy. Teraz uzupełniam płyny przed komputerem:).

Już się nie mogę doczekać weekendu.Firanki będę prała. Nie tylko oczywiście, ale między innymi.:)

Jak mnie dobija ta reklama z Justynka S.... Bleee. jedyne, co możesz stracić, to łupież ble ble ble. Masakra. Ciekawe ilu fryzjerów pracowało nad jej włosami przed ta reklamą. Pewnie szeset.:)

Pozdrawiam Was ciepło. Miłej reszty środy.

niedziela, 13 września 2009

Zna ktoś lekarstwo na katar?

Siedzę i pije herbatkę z cytrynom:).

Wzięło mnie we czwartek. Kichałam wściekle. W piątek jeszcze gorzej. Katar 4 dzień. Jeszcze 3 dni i mam nadzieję, że minie. :) Kto to wymyślił, że katar trwa tydzień? U mnie zawsze dłużej. No coments

Kuruje się. Mam nadzieje, że jutro mnie już puści. MŻ śpi jeszcze. Całą noc chyba walczył z Linuxem :) .

Dziś planujemy spacer. Mam nadzieje, ze nie popsuje go pogoda, bo deszcz wisi na włosku :( .

Miłej niedzieli na przedsionku jesieni!

sobota, 12 września 2009

Wakacyjne wspomnienia

Wakacyjne wojaże w tym roku objęły trasę: Lublin - Łańcut - Zakopane. Wrażeń mnóstwo. Lublin, to piękny Zamek Lubelski, Ogród Botaniczny i Muzeum Wsi Lubelskiej i Skansen. Jeden dzień chodzenia tam to mało:)  Zamek, bardzo charakterystyczny, piękny. Do środka niestety nie udało nam się wejść ze względu na już późna popołudniową godzinę. No cóż? Następnym razem?:). Stare miasto również urzeka. Piękna i wielka Brama Krakowska. Plac po Farze. Piękny widok na panoramę miasta. Pyszny obiadek na Krakowskim Przedmieściu:).

Ogród Botaniczny zachęca do chwili odpoczynku, tam ucicha gwar miasta. Nie ma aut, nie ma dróg, nie ma hałasu. Zrobiliśmy tam sobie długi spacer. Muzeum wsi lubelskiej i Skansen (od tego w sumie powinnam zacząć jeśli bym pomyślała przez chwilę o chronologii:) przeniosły nas w XIX wiek:) małe chatki kryte strzechą, jakby ktoś z nich wyszedł tylko na chwilę:).

Zamek w Łańcucie - piękna, arystokratyczna rezydencja. Mieliśmy cudną pogodę, więc udało nam się również zwiedzić piękny park i powozownię. Park bardzo malowniczy. Dużo kwiatów dużo zieleni. Super. Zwiedzanie wypełniło nam cały dzień. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, z myślą: rano jedziemy do Zakopca! Hej!

Tak tak . W końcu dobrnęłam. Po Łańcucie przyszła kolej na Zakopane:). Powiem jedno: Tatry mnie urzekły...

Dni wypełnione na maksa. Kasprowy Wierch. Jedziemy kolejką. Widoki niezapomniane. Tatrzański Park Narodowy. Super. Tam czuć góry... Przestrzeń. Nie ma nic. Wszystko odsuwam od siebie. Pracę, codzienność. Nie ma nic. Jestem tylko w tym miejscu i w tym czasie.  Morskie Oko. Piękny widok. Niezapomniany. Nie doszliśmy na Czarny Staw, bo rozpętała się burza. Zmokliśmy, co już nie było miłe. Suszyliśmy się w drodze powrotnej.

Przez chwilę byliśmy też na Krupówkach. Jak dla mnie za dużo ludzi. Była również Gubałówka i Wielka Krokiew.

Odpoczęłam. To były niezapomniane wakacje. Chcę takich jeszcze:)

czwartek, 10 września 2009

Mam już nową stronę: 09.09.2009

Mam już nową stronę:). To tu. Dezajn i kilka rzeczy jeszcze do zmiany. Ale jest super.

Podziękowania dla MŻ.:D

piątek, 21 sierpnia 2009

Urlop i po urlopie

Urlop był wspaniały.
Dużo odpoczynku, zero komputera. :)
Super.
Pogoda dopisała.
Zjeździliśmy i zwiedziliśmy dużo miejsc. Ach... teraz myslę o kolejnej dłuższej przerwie od pracy:) O wakacjach jeszcze napiszę.
Na razie tylko tyle, że kolejni z naszej rodziny są już zaślubieni:) Weselicho pierwsza klasa:) Zabawa była przednia:)
Pozdrawiam Was wakacyjnie!

niedziela, 12 lipca 2009

Praca praca praca

Lipiec upływa mi pod znakiem ciągłej pracy. Rano pracuje, w dzień pracuje, wieczorem pracuje masakra! Z utęsknieniem czekam na urlop, i jak zasypiam, to zastanawiam się gdzie pojedziemy.... Przeważnie tylko zdążę o tym pomyśleć, (zadać sobie pytanie gdzie) i już śpię:), bo ciągle nie mam żadnej koncepcji:)

niedziela, 21 czerwca 2009

Aparatek

Mam już aparat na zębach. Na początku było ciężko. Wszystko mnie kuło, raniło dziąsła i buzię. Teraz jest znośnie. Jakoś dam rade. 10 lipca kontrola u ortodonty. I zmiana koloru gumek. :):):):):). To est chyba w tym noszeniu na razie najlepsze:)

Trochę wolnego...

Długi weekend był super. Odpoczęliśmy. Bez pracy. Bez komputerów. Bez miejskiego hałasu. Odcięci od wszystkiego co męczy. Sami ze sobą. Nowe miasta. Lasy. Góry. Dużo tego. Ale dobrze.

Sami zobaczcie...

[caption id="attachment_197" align="aligncenter" width="225" caption="Czechy - Kutná Hora - Kościół Św. Barbary"]Czechy - Kutná Hora - Kościół Św. Barbary[/caption]



[caption id="attachment_199" align="aligncenter" width="300" caption="Wiedeń - Muzeum Historii Sztuki"]Wiedeń - Muzeum Historii Sztuki[/caption]



[caption id="attachment_200" align="aligncenter" width="300" caption="Wiedeń - Pałac Schönbrunn"]Wiedeń - Pałac Schönbrunn[/caption]



[caption id="attachment_201" align="aligncenter" width="225" caption="Czechy - Morawski Kras "]Czechy - Morawski Kras [/caption]