niedziela, 25 sierpnia 2013

488. Nasze "ładowanie akumulatorów" dzień 2 :)

Mimo, że do takiego zoo z prawdziwego zdarzenia mamy kawałek, znalazło sie jednak jakieś malutkie :P, żeby można było pokazanie zwierzątek córce uskutecznić:)

no i pojechaliśmy.

Bałam sie ze na miejscu zastane "brud"typu nieposprzatane po zwierzatkach, przepelnione kosze itp, ale jestem mega pozytywnie zaskoczona.

Było mega.

Zwierzątek tyle jak na możliwości wytrzymałościowe roczniaka :) duży plus!












piątek, 23 sierpnia 2013

487. Nasze "ładowanie akumulatorów" dzień 1 :)

W pierwszy wolny dzień "dlugiego weekendu" - środa - uskuteczniliśmy krótką wycieczkę za miasto.

Było fajnie. Spacer w ciszy i spokoju, jedzonko na świeżym powietrzu, tuptanie, śmiechy, cisza też :).

No i koniki. Malusia zapatrzona.
Jeden z nich nazywał się Brawur. jak przeczytałam to córce, zaczęła brawo bić :) haha grunt to dobra komunikacja!

ps. Przed nami urodzinowy weekend :), ale obiecuję się odezwac, bo w zanadrzu mam ciag dalszy fotograficznych relacji. Buziaki kochani







czwartek, 22 sierpnia 2013

486. Odkąd...


noszę w sobie radosne odkrycie
przyszła do mnie zupełnie inna
nowa pora mojego życia"


Marek Greuchuta


WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI PIERWSZYCH URODZIN CÓRECZKO! <3


środa, 21 sierpnia 2013

485. Najważniejszy

Najważniejszy pierwszy krok!
yeeeee yeee yeeee

no i wzięła i poszła :) 20-tego dokładnie :)

wtorek, 20 sierpnia 2013

484. Jestem i mobile mix

No jestem. Ogarnęłam się z lekka. W weekend kroi się impreza urodzinowa księżniczki, wiec napiszę coś póki znów nie będę mogła się odnaleźć. :P
Ostatnio macierzyństwo to dla mnie nieustający chaos :) biegam, gotuję, pilnuję, czytam, sprzątam, usypiam, karmię, pracuję.
w-o-w
sama nie wiem jeszcze jak to wszystko działa i nie pierdyknie.
haha

kochani, mam duzo do nadrobienia, zacznę od zdjęć mobile mix, bo one pokazuja, co robiliśmy.
Było rodzinnie i fajnie.
Zwłaszcza w "długi weekend". (o tym bedzie osobny post)











środa, 14 sierpnia 2013

483. Póki co klops

Nie ograrniam.
Mam masę zaległości zdjęciowych, postaram sie je uzupelnic niedlugo.
poki co klops.
potrzeba spania wygrywa ze wszystkim

czwartek, 8 sierpnia 2013

482. Chciałabym

Chciałabym
żeby moje Dziecko
zasypiało
w domu bez hałasujących wycinaczy trawy za oknem
bez nieruchomego powietrza w mieszkaniu
a pod drzewem szumiącym
bez wiertarki sąsiedzkiej, bo remont

chciałabym dać jej spokojne warunki do snu
ale nie mogę

Bo domofon dzwoni
listonosz niesie list do sąsiadki
dzwoni jak leci
pan roznosi ulotki
czesto dzwoni w porze Twojej drzemki
i prosi, żeby otworzyć
...

to jego praca
ale dlaczego ingeruje w Naszą przestrzeń
?

chciałabym
...

środa, 7 sierpnia 2013

481. Tak mnie naszło

Tak mnie naszło, że ja tutaj nawet koło siebie żadnej przyjaciółki nie mam.
A czasem pogdać by się chciało.
Tak od serca.
Naładować akumulatorki.
Na babskie zakupy wyjść.
No wiecie.
Może z braku tego powstał ten blog?

Te, które były zapomniały już mnie.
Obiecują, że przyjdą, nie przychodzą.
Mówią, że zadzwonią, a nie dzwonią.

hmm
Czegoś brak

*
Maluta ma kolejnego zęba :)
dolna lewa dwojka
kiedy wyszedł? nie wiem :P

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

480. Po weekendzie

Po weekendzie jest troche lepiej.

Nie, nie udało mi sie odpoczać;/ ale...:

mielismy mega niedzielny spacer
dziecko cieszylo jape na widok kazdego psa
widzilao pierwszy raz kaczki kwa kwa
stalo na pomoście
wymiatalo za raczke z tata parkowymi sciezkami
zbieralo liscie i inne scieżkowe skarby
ha!

jak sie ogarne beda zdjecia

czwartek, 1 sierpnia 2013

479. ---

Mam dość.
siebie.
domu.
dziecka.
upałów,
codziennosci.
wszystkiego.

mam dość.

zlosc kipi ze mnie.
płacze.
smutno mi.
jestem rozgoryczona.
zmęczona.
zła na siebie.
nie potrafie sie zorganizowac.
jestem zla matka.

wszystko mi sie zbiera.
i w domu i w sobie.
nie mam gdzie "upuscic pary".

Cora demoluje wlasnie lozeczko.
wola mama.
ja nie mam sily ruszyc reka.
zla jestem
zla.
nie moge posprzatac, bo ona wyje.
nie moge ugotowac bo ona wyje.
nie moge przez 20 minut robic mega ekspresowych zakupow bo ona wyje.
nie moge spacerowac, bo ona wyje.
nie mam jak isc do fryzjera.
nie mam ja isc kupic sobie spodni.
nie moge zjesc snaidania spokojnie bo ona wyje.
nudzi jej sie
jest glodna
nie jest glodna
chcialaby spac
nie chce spac
chce sie bawic
nie chce sie bawic
goraco jej
zimno jej
niewazne co
niewazne gdzie
wyje

dzis miarka sie przebrala
placze.
tylko to pomaga.
zmecze sie, moze zasne.




wtorek, 30 lipca 2013

478. Nie o tym miało być

Nie o tym miało być. Ale dziś za wiele nie napiszę.
Skończyłam serię reperowania swojego uzębienia po ciąży. 3 zęby.
Nie było tak źle..... he he teraz tak myślę...

Dziś robiłam ostatni ząb.
Znieczulenie jeszcze nie zeszło, wiec gadam, że nie jest źle :P

Następna wizyta za rok!
jupi!

piątek, 26 lipca 2013

477. Co w trawie piszczy

A co w trawie piszczy? sami zobaczcie. Wrzucam dzis, bo weekend będzie rodzinny brakoczasowy!
Wakacyjnych kątów ciąg dalszy......














środa, 24 lipca 2013

476. Wiejskie klimaty

Cudownie, że moi rodzice mieszkają na wsi :) Doceniam to, zwłaszcza teraz, kiedy zazwyczaj dusimy się w miejskiej dżungli, doceniam to, kiedy Młoda może spać w cieniu jabłonek i czereśni :) 
Uff.... ulga. cień. słonko, co wolisz. Wdychasz. czujesz ulgę. 

Czas płynie wolniej. 

....

myśli w głowie tez. w razie potrzeby :)

Szkoda tylko że na tej łące nie mam zasięgu, ani intenetu, ale nic to :P ! damy radę...

Miejsce to, to klimat, którego wiele z nas może im pozazdrościć. Za każdym razem jak ich odwiedzam, czuję się jak na wakacjach. Totalnie się resetuję. Odrywam od codzienności, jakże zabieganej, jakże miejskiej. 

Chociażby kilka godzin, na kilka dni to juz luksus. 

W tym miejscu jest coś pozytywnego, może wspomnienie dzieciństwa. 
Może rozmyślania, że tu kiedyś było drzewo, a tu płot, na którym rozdarłam spodnie, a tu jabłonka sąsiadów...? 

może.

Na dodatek zawsze jest pysznie. Wszystko (prawie:) naturalne, własny ogródek i posiłki, 
których aromat roznosi się.... 


Co tu dużo mówić.....

Przed urlopem.....

Matka Polka i Studio Spa :P

pycha

jagódki....

jeść nie dali, ale książka też nie była zła :)

truskawy

córa je
A wieczorem.......

bidon to jest to!


nie miały baby roboty....

to się wzięły za knedle! :)

niedziela, 21 lipca 2013

475. Jesteśmy!

Jak się pewnie domyśliliście, jednak udało mam się wyjechać na nasz krótki "urlop". Epizod zdrowotny małej chyba pozostał epizodem, bo żadnych więcej objawów nie miała. Przypuszczamy ze winny temu był chleb z tesco, który ja durna matka jej dałam (z braku innego :( ). nigdy wiecej, a jakbym chciała, to mam siebie najpierw walnac w łeb zanim dam jej to świnstwo!

Wakacje pod hasłem <wsi spokojna> nie sa stricte urlopem, gdyż byliśmy tylko - albo aż u dziadków, ale jest dobrze :)))). Mała zaczerpnęła troszkę powietrza i słonka, ja odetchnęłam...... aaaa jakze było mi to potrzebne.

Mimo że Małżon był do nas tylko dojazdowo, cześć dni, niestety, w pracy, było fajnie.
Zdjeć mam dużo, nie wiem, od czego zaczać, jak tylko uda mi sie je posegregowac, wrzucę. :)
niebawem.

Potrzebujemy dwa dni, żeby ogarnac sie w rzeczywistosci naszej już, codziennej, i wpaść w rytm.

Akumulatorki troszke naładowane.
Wiem, że lepsza błaby Teneryfa on inkluziw, ale cóż.
Dobrze jest. Teneryfa musi poczekac.
Dobry czas. Oby takich więceeeejjjjjjj...............

Do napisania kochani

piątek, 12 lipca 2013

474. .....

Jutro teoretycznie jedziemy (?!) na wakacje.
Miałam dziś posprzatać, poprać "resztki" rzeczy, pomalować paznokcie i spakować się.
Miałam położyć dziecia i wieczorem przełączyc sie na "wakacyjne" myślenie i relaks.

I co?
I pstro!

Dziecków rzygających: 1
Matek wk***: 1
Ojców jeszcze (!) w pracy: 1
Brudnych mieszkań: 1
Niespakowanych nic: 1
Prań: milion, suszyć nie ma gdzie, bo leje

O paznokciach nie wspomnę.......


czwartek, 11 lipca 2013

473. Deszczowo

Dziś nie ma szans na spacer : leje....
jakoś bez wyjścia ten dzień nie taki :)
no zobaczymy

czekaja nas w takim razie zabawy podłogowo łożeczkowe :)
Na razie Maluch śpi.
Mama "łapie oddech" :)

Powoli żyjemy zbliżającymi się "wakacjami"
Wsi wesoła i spokojna: witaj :)
ach, jutro najgorszy etap: pakowanie!
i wszytsko na mojej głowie!
ohhhhhhhhhhhh


środa, 10 lipca 2013

472. Mobile Mix

Pierwsze butki! 
Córka czyta

Córka czyta :)

Najnowszy zakup....

Hmmm...

Sowy rządzą :)