Zapowiada się kilka dobrych dni.
Pełnych odpoczynku,
rozmów,
spokoju,
powolnego gotowania:)
relaksu
mam nadzieję, że to mi wystarczy.
:)
ps. mam nadzieję, ze Wy również odpoczywacie
Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
sobota, 29 października 2011
Idę
Idę się weekendować.
Hura!!!
Hura!!!
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
marzenia,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego
wtorek, 25 października 2011
Cieplutki
kocyk
cieplutka herbata
cieplutkie myśli płyna wokół mnie
jestem dobrej mysli.
Serce się rwie
cieplutka herbata
cieplutkie myśli płyna wokół mnie
jestem dobrej mysli.
Serce się rwie
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
marzenia,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego
poniedziałek, 24 października 2011
niedziela, 16 października 2011
Nie mam
Nie mam najlepszego czasu ostatnio. Czuję się przytłoczona. czuję się niezrozumiana. Tylko wizja nadchodzącego długiego weekendu pod koniec miesiąca mnie jakoś pociesza :) mam nadzieje, ze w pracy się wszystko poukłada i sie uda mieć długi weekend, bo jak na chwile obecna jeszcze nie wiadomo :(.
Przyszły tydzień znów "zadaniowy" zanim się pewnie obejrzę, znów będzie piątek. czy to dobrze? nie wiem.
Nieuchronnie zbliża się Boże Narodzenie, a ja nie wiem, czy chcę. Ono przypomina mi o nieuchronności upływającego czasu. Jeszcze nie wiemy, gdzie będziemy je spędzać. Wiem, że nie będzie łatwo.
Przyszły tydzień znów "zadaniowy" zanim się pewnie obejrzę, znów będzie piątek. czy to dobrze? nie wiem.
Nieuchronnie zbliża się Boże Narodzenie, a ja nie wiem, czy chcę. Ono przypomina mi o nieuchronności upływającego czasu. Jeszcze nie wiemy, gdzie będziemy je spędzać. Wiem, że nie będzie łatwo.
sobota, 15 października 2011
sobota, 8 października 2011
Dziś wstałam
Dziś wstałam z lekkim bólem głowy, ale to chyba wynika z tego, że ciśnienie sakcze, nie cierpię tego u siebie :( na razie czekam az mi przejdzie, jak nie przejdzie, trzeba bedzie proszka łyknąć :)
Weekend zapowiada sie w gronie rodzinnych spotkań, co mnie bardzo cieszy. Już się nie mogę doczekać.
Życzę Wam miłego weekendu i miłego odpoczynku!!
Weekend zapowiada sie w gronie rodzinnych spotkań, co mnie bardzo cieszy. Już się nie mogę doczekać.
Życzę Wam miłego weekendu i miłego odpoczynku!!
Etykiety:
Kobieta,
lena,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego,
weekend
NO i po "imprezie"
Hejka kochani. Z ogniska urwalismy sie szybciej niz myslalam, (jak widac jestem tu i piszę:) ale ok. Zimno było jak cholewcia, nosy nam pomarzły i nie tylko. Ogólnie przyjemnie, ale mnie juz chyba nie bawia imprezy na powietrzu przy temperaturze 7 stopni.:( no kurka wodna, wiem, ze to spotkanie "pracowe" ale nie można było wymyslic spotkania w jakims lokalu zamknietym coby dłużej można posiedziec pogadac, a nie tylko z zimna sie trząść?:( ech szkoda gadać. W każdym razie pokazałam sie, cobym nie był ta, która sie nie integruje :)
Do domku wrócić było miło, bo juz kaloryferki rozkrecone troche zostawlam, jakies testowe na razie ogrzewanie nam włączaja, sprawdzajc szczelnośc, ale cieplej jest. Gorący prosznic był doceniony tak jak nigdy.
Ogolnie na plus.
Do domku wrócić było miło, bo juz kaloryferki rozkrecone troche zostawlam, jakies testowe na razie ogrzewanie nam włączaja, sprawdzajc szczelnośc, ale cieplej jest. Gorący prosznic był doceniony tak jak nigdy.
Ogolnie na plus.
czwartek, 6 października 2011
Jutro
Jutro idziemy na ognisko:) troche pogoda nie sprzyja, ale licze, że fajnie będzie:) jak będzie do kitu, to sie "urwiemy" i wrócimy do domku :) mam nadziejej szczerze mówiąc, że nie będzie aż tak zimno i ze da sie wytrzymać. Wlaśnie słyszę za oknem, że deszcz zaczął padac... i juz sama nie wiem, co mam myśleć... hmmm no cóż. poczekamy zobaczymy.
poza tym w pracy kolowrót, czasem juz nie wiem jak sie nazywam i w co mam najpierw ręce włożyć. czuję sie jak mały chomik na karuzeli biegne biegne i ciagle nic. :D Ale ale w tym tygdniu udało mi sie zamknac kilka ważnych spraw w pracy, jestem spokojniejsza.
Potrzebuję zeby zdarzył sie jakiś długi weekend, bo w obecnej postaci nie potrafie zregenerowac sił. 48 h to dla mnie za mało. I cóż tu począć? :)
poza tym w pracy kolowrót, czasem juz nie wiem jak sie nazywam i w co mam najpierw ręce włożyć. czuję sie jak mały chomik na karuzeli biegne biegne i ciagle nic. :D Ale ale w tym tygdniu udało mi sie zamknac kilka ważnych spraw w pracy, jestem spokojniejsza.
Potrzebuję zeby zdarzył sie jakiś długi weekend, bo w obecnej postaci nie potrafie zregenerowac sił. 48 h to dla mnie za mało. I cóż tu począć? :)
Etykiety:
blog lena,
Kobieta,
Odpoczynek,
ognisko,
Sceny z życia codziennego
niedziela, 2 października 2011
Czas mi ucieka
Już październik. Mam nadzieję, że to będzie miesiąc spełniania marzeń.
Nie chce twkwić w swojej utopii. Tam nic nie ma.
***
Mężyk na meczu. Mam czas wolny:) na maseczki i inne kobiece pierdółki:) Także full relaks:) I nas rozlewiskiem oglądam żeby było całkiem...
lece czytac co u Was
Nie chce twkwić w swojej utopii. Tam nic nie ma.
***
Mężyk na meczu. Mam czas wolny:) na maseczki i inne kobiece pierdółki:) Także full relaks:) I nas rozlewiskiem oglądam żeby było całkiem...
lece czytac co u Was
niedziela, 25 września 2011
Dziś niedziela
Ostatni z dni weekendu, który mi pozostał na odpoczynek.
Tak w sumie, to nie wiem, co mam z nim zrobić. Ogarnąć chatę, bo mężulo jak jest sam, to troszkę sobie "luzuje", wszędzie panuje niemiłosierny chaos i kurz:). A może odpoczywać leżeć do góry brzuchem i nie myśleć o tym, co dookoła :) waham sie :) (a może wacham sie? :) ) :D
Tak czy tak, przemęczać się dziś nie będę. Może troszkę ogarnę :)
Słońce piękne, zapowiada się ładny dzień.
Tak w sumie, to nie wiem, co mam z nim zrobić. Ogarnąć chatę, bo mężulo jak jest sam, to troszkę sobie "luzuje", wszędzie panuje niemiłosierny chaos i kurz:). A może odpoczywać leżeć do góry brzuchem i nie myśleć o tym, co dookoła :) waham sie :) (a może wacham sie? :) ) :D
Tak czy tak, przemęczać się dziś nie będę. Może troszkę ogarnę :)
Słońce piękne, zapowiada się ładny dzień.
Etykiety:
lena,
niedziela,
Sceny z życia codziennego,
słońce,
to-tu
Takie tam
Ostatnio mało piszę. Nie potrafię wszystkich moich myśli tutaj uzewnętrznić. Nie potrafię wstukać w klawiature i pozbyć się czasem tego ciężaru myśli....
Ostatnie 3 dni bardzo męczące. To, z czym walczę, pojawiło się znowu.
Kładę się spać z potwornym bólem głowy, nad którym nie panuję....
Mój ogranizm ma dość.
Broni się.
Daje mi znaki.
...
Teraz na szybkiego biegnę do Was, bo mam zaległości.
Ostatnie 3 dni bardzo męczące. To, z czym walczę, pojawiło się znowu.
Kładę się spać z potwornym bólem głowy, nad którym nie panuję....
Mój ogranizm ma dość.
Broni się.
Daje mi znaki.
...
Teraz na szybkiego biegnę do Was, bo mam zaległości.
czwartek, 22 września 2011
niedziela, 18 września 2011
Zdrówko
Od wczoraj utrzymuje się moje złe samopoczucie. Nos mnie "swędzi" lekki katar, ogólne rozbicie... ehhhh Muszę wziąć się za siebie. Myślałam, że jak będziemy nad morzem, to moja odporność trochę wzrośnie.... a tu klops.
To wszystsko w połączeniu z ogólnym zmęczeniem, w pracy wszystkim "na wczoraj" tworzą mieszankę nie do zniesienia.
Nie mam weny do nieczego, w tym też do pisania.
ps. Znacie jakieś dobre preparaty na wzmocnienie odporności?
To wszystsko w połączeniu z ogólnym zmęczeniem, w pracy wszystkim "na wczoraj" tworzą mieszankę nie do zniesienia.
Nie mam weny do nieczego, w tym też do pisania.
ps. Znacie jakieś dobre preparaty na wzmocnienie odporności?
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
Sceny z życia codziennego,
zdrowie
niedziela, 11 września 2011
Nie mam kompletnie
Nie mam kompletnie na dziś planu.:)
Siedzę i piszę, jeszcze piżamowo.
Dzień piękny wstał.
Może spacer?
Może?
Wahania temperatury doprowadzaja mnie do szału.
Dziś jest ze 30 stopni.
Jutro ma być 19.
lol
Idę czytać co u Was.
Siedzę i piszę, jeszcze piżamowo.
Dzień piękny wstał.
Może spacer?
Może?
Wahania temperatury doprowadzaja mnie do szału.
Dziś jest ze 30 stopni.
Jutro ma być 19.
lol
Idę czytać co u Was.
Wrzesień
Wrzesień ucieka mi między palcami.
Ciągle mi czegoś brak.
Czuję pustkę.
Nie potrafię wypełnić tęsknoty.
Myslalam, że jak przyjdzie ten trzeci wrzesień, to już na pewno wtedy przestanę w końcu szukać.
I błądzić.
I tęsknić.
*
Jest tak jak było.
Lekko przechodzę w stan ukojenia.
Godzę się z rzeczywistością.
Tylko czasu coraz mniej...
Ciągle mi czegoś brak.
Czuję pustkę.
Nie potrafię wypełnić tęsknoty.
Myslalam, że jak przyjdzie ten trzeci wrzesień, to już na pewno wtedy przestanę w końcu szukać.
I błądzić.
I tęsknić.
*
Jest tak jak było.
Lekko przechodzę w stan ukojenia.
Godzę się z rzeczywistością.
Tylko czasu coraz mniej...
czwartek, 8 września 2011
Nie wiem już
Nie wiem już, jak się nazywam. niedobory kadrowe w pracy generują zapi**** reszcie. Jest git. Głowa mnie boli codziennie, tak jakbym mało problemów miała. Ból generuje odruch wymiotny wszystkiego, co zjem. Nic nie pomaga. Tylko nurofen forte w potrójnej dawce....
Nich ktoś wyłączy ten świat, ja wysiadam....
Nich ktoś wyłączy ten świat, ja wysiadam....
Etykiety:
ból głowy,
kryzys,
lena,
Sceny z życia codziennego,
to-tu
niedziela, 4 września 2011
O tym, co nam szkodzi.... w kosmetykach
Poczytałam trochę o tu. Juz nie wiem. Czytam od wczoraj wszystkie etykiety tego, co mam w domu. Szał. Co mam teraz z tym wszystkim zrobić? wyrzucić?:( buuu
Szok. Ile rzeczy używamy nieświadomie, nawet nie wiedząc o ich szkodliwym działaniu. Najbardziej szkodliwe to parabeny i sls. no.... Czytam daslej...
A Wy co o tym myślicie? Znacie jakieś kosmetyki naturalne bez tego dziadostwa? Co polecacie?
Szok. Ile rzeczy używamy nieświadomie, nawet nie wiedząc o ich szkodliwym działaniu. Najbardziej szkodliwe to parabeny i sls. no.... Czytam daslej...
A Wy co o tym myślicie? Znacie jakieś kosmetyki naturalne bez tego dziadostwa? Co polecacie?
wtorek, 30 sierpnia 2011
Jutro
Jutro wizyta u fryzjera. Super:) cieszę się, bo już się trochę w kwestii włosów zaniedbałam. Morska woda i słońce trochę je zniszczyły. Jutro mam nadzieję ze pani Lucyna doprowadzi moje włosy do doskonałości:) he he
U nas znaczne pogorszenie pogody. Jest słonecznie, ale zimo. trochę mnie to martwi, bo myslałam, że zdążymy jeszcze "przed zimą" odmalować przedpokój. może i zdązymy, przecież chyba śnieg jeszcze nie spadnie:)
Mam takie wszechogarniające mnie odczucie jesieni, a jak już przyjdzie wrzesień, to już całkiem...
***
Czekam, niech życie pisze swój scenariusz.
Tylko troszkę mu pomagam.
U nas znaczne pogorszenie pogody. Jest słonecznie, ale zimo. trochę mnie to martwi, bo myslałam, że zdążymy jeszcze "przed zimą" odmalować przedpokój. może i zdązymy, przecież chyba śnieg jeszcze nie spadnie:)
Mam takie wszechogarniające mnie odczucie jesieni, a jak już przyjdzie wrzesień, to już całkiem...
***
Czekam, niech życie pisze swój scenariusz.
Tylko troszkę mu pomagam.
Etykiety:
blog,
codzienność,
Kobieta,
lena,
Sceny z życia codziennego
niedziela, 28 sierpnia 2011
Niedziela
Wstałam.
śniadniowałam.
Poczytałam co u Was.
Teraz piszę.
Zero wysiłku w niedzielę:)
Cieszę się, ze słoneczka.
ps. Zastanawiam się jak możemy uczcić naszą rocznicę...
trzecią:)
a kiedy? niedługo :D
Przydałaby się niespodzianka....
ciiiiiiiiiiiiiii
śniadniowałam.
Poczytałam co u Was.
Teraz piszę.
Zero wysiłku w niedzielę:)
Cieszę się, ze słoneczka.
ps. Zastanawiam się jak możemy uczcić naszą rocznicę...
trzecią:)
a kiedy? niedługo :D
Przydałaby się niespodzianka....
ciiiiiiiiiiiiiii
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
rocznicowo,
Sceny z życia codziennego
W końcu
W końcu te upały się skończyły. Przez ostatni tydzień w pracy myślałam, że już wymiękne:). Praca e pomieszczeniu bez klimatyzacji, to kompletna pomyłka:) grunt, że przyszło choć dość nagle, lekkie ochłodzenie, taka spokojna, słoneczna - chyba juz jesień?
Z remontem powoli posuwamy sie do przodu, ciezko jets naprawdę pogodzić kończenie remontu z chodzeniem do pracy. Jak wracam o 16:30 to mi sie centralnie już nic nie chce... w każdym razie jakoś już coraz bliżej koniec...
Kupiłam kilka ładnych lakierowanych kartonów, coby ogarnać "chaos" na półkach. wyszło nawet nieźle. Dobrze, że jutro jeszcze jeden dzień wolnego. potrzebuję tego.
Weekendy są zdecydowanie za krótkie :D
Z remontem powoli posuwamy sie do przodu, ciezko jets naprawdę pogodzić kończenie remontu z chodzeniem do pracy. Jak wracam o 16:30 to mi sie centralnie już nic nie chce... w każdym razie jakoś już coraz bliżej koniec...
Kupiłam kilka ładnych lakierowanych kartonów, coby ogarnać "chaos" na półkach. wyszło nawet nieźle. Dobrze, że jutro jeszcze jeden dzień wolnego. potrzebuję tego.
Weekendy są zdecydowanie za krótkie :D
sobota, 20 sierpnia 2011
Dziś wstał piękny dzionek
Dziś wstał piękny dzionek. po pierwsze samo słońce napawa mnie większą siłą:) po drugie mam perspektywę dwóch wolnych dni, troszkę może pracowitych, ale co tam.
Mężyk śpi:), ja buszuję po necie, jak zwykle. Szukam lampek łazienkowych takich do powieszenia koło lustra. Nie bardzo mi coś odpowiada, i już znudziło mi się to szukanie:)
po ente: wyspałam się:) i chyba dlatego mam tak dobry humor:) pogoda piękna, wietrzyk lekki wieje, czemu ja jestem w dusznym mieście, a nie nad morzem????:( nic ot jakoś sie ogarnęłam, spałam 11 godzin i to mi chyba pomogło zrestartować siły życiowe.:).
Nie mam zamiaru się dziś smucić, mimo, że niektóre rzeczy pozostają w sferze marzeń, a praca mnie przytłacza nadmiarem rzeczy do zrobienia na już....
ten weekend jest mój. Ciepły. Bez stresu, bez pośpiechu.
Muszę nabrać dystansu.
Do wszystkiego.
Mężyk śpi:), ja buszuję po necie, jak zwykle. Szukam lampek łazienkowych takich do powieszenia koło lustra. Nie bardzo mi coś odpowiada, i już znudziło mi się to szukanie:)
po ente: wyspałam się:) i chyba dlatego mam tak dobry humor:) pogoda piękna, wietrzyk lekki wieje, czemu ja jestem w dusznym mieście, a nie nad morzem????:( nic ot jakoś sie ogarnęłam, spałam 11 godzin i to mi chyba pomogło zrestartować siły życiowe.:).
Nie mam zamiaru się dziś smucić, mimo, że niektóre rzeczy pozostają w sferze marzeń, a praca mnie przytłacza nadmiarem rzeczy do zrobienia na już....
ten weekend jest mój. Ciepły. Bez stresu, bez pośpiechu.
Muszę nabrać dystansu.
Do wszystkiego.
Etykiety:
Kobieta,
lena,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego,
to-tu,
weekend
piątek, 19 sierpnia 2011
No jakoś...
Maksymalne zmęczenie.
Ciągle nie widać końca remontu.
W pracy sajgon.
Zimno.
Już prawie listopad.
Źle mi.
Nic nie wiem.
Gdzie jestem.
Panuje wokół mnie chaos.
Muszę to poukładać zanim zwariuję.
Muszę się wyspać.
Ciągle nie widać końca remontu.
W pracy sajgon.
Zimno.
Już prawie listopad.
Źle mi.
Nic nie wiem.
Gdzie jestem.
Panuje wokół mnie chaos.
Muszę to poukładać zanim zwariuję.
Muszę się wyspać.
wtorek, 9 sierpnia 2011
Urlop – Jarosławiec (3)
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Urlop - Jarosławiec (2)
Podczas urlopu czas nam upływał na plażowaniu (cały tydzień grzało) za wyjątkiem jednego dnia. Wiec cóż można robić, kiedy pogoda tak piękna??:).
Poza plażowaniem jeden dzień upłynął nam na wycieczce do Darłowa, gdzie mogliśmy zobaczyć Rozsuwany most - im. Kapitana Witolda Huberta - to niewątpliwa atrakcja tej miejscowości, jedyna w Polsce.
Łączy on Darłówko Wschodnie z Zachodnim, ale dostępny tylko dla pieszych... Wygląda to naprawdę imponująco, kiedy po otwarciu mostu cały sznur statków przepływa w kierunku morze lub przeciwnym :).
Poza tym piękne stare miasto i niekamienista plaża :D.
Słoneczne i gorące kolejne dni...




Poza plażowaniem jeden dzień upłynął nam na wycieczce do Darłowa, gdzie mogliśmy zobaczyć Rozsuwany most - im. Kapitana Witolda Huberta - to niewątpliwa atrakcja tej miejscowości, jedyna w Polsce.
Łączy on Darłówko Wschodnie z Zachodnim, ale dostępny tylko dla pieszych... Wygląda to naprawdę imponująco, kiedy po otwarciu mostu cały sznur statków przepływa w kierunku morze lub przeciwnym :).
Poza tym piękne stare miasto i niekamienista plaża :D.
Słoneczne i gorące kolejne dni...




c.d.n.
Urlop - Jarosławiec (1)
Jarosławiec to małe miasteczko położone pomiędzy Darłowem a Ustką. Tam właśnie spędziliśmy tegoroczny urlop. Miasto bardzo podobne do wielu nadmorskich miejscowości:). Jest tam zarówno port jak i piękna choć częściowo kamienista plaża. Musieliśmy się troszkę nachodzić, aby znaleźć fragment tej niekamienistej, bardziej korzystnej przy chęci kąpieli...
A oto dzień 1, morze piękne, choć chłodne... w sam raz na spacer...



c.d.n.
A oto dzień 1, morze piękne, choć chłodne... w sam raz na spacer...



c.d.n.
niedziela, 7 sierpnia 2011
(...) Jestem
Jestem.
Wróciłam z wojaży :D.
Jak sie ogarnę, będzie fotorelacja.
Idę czytać, co u Was, bo mam zaległości....
ps. nie mogę uwierzyć, że już prawie połowa sierpnia......
Wróciłam z wojaży :D.
Jak sie ogarnę, będzie fotorelacja.
Idę czytać, co u Was, bo mam zaległości....
ps. nie mogę uwierzyć, że już prawie połowa sierpnia......
Etykiety:
Kobieta,
lena,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego,
urlop,
wakacje
piątek, 29 lipca 2011
Powoli
Powoli wychodzimy na prosta:) z remontem. Większa cześć kafelek juz wisi:) he he Jak dopracujemy wszystko, wrzucę Wam fotki:).
Ogolnie byla masakra, brud wszedzie i pył, ale powoli tak jak piszę, wychodzimy na prostą:)) sprzątam i sprzątam jak na razie:) zeby sie pozbyc tego białego diabelstwa.
Ogólnie to remont na wariackich papierach, bo zbliża sie wyjazd nad morze:) pogoda taka se, ale chyba potrzebujemy odpocząć:) od wszystkiego: pracy, ludzi "pracowych" dusznego miasta, ..... brrrr.
Pare dni tylko, ale mam nadzieje, ze naładujemy akumulatorki:) jest nam to bardzo bardzo potrzebne:))))
Liczę na łądniejszą pogodę, ale oby nie padało i bedzie dobrze:)
przepraszam, ze tak mało piszę, ale nadrobię to, jak się ogarnę (prawdopodobnie za tydzień:)
pozdrowienia dla Moich Czytaczy:)))
Ogolnie byla masakra, brud wszedzie i pył, ale powoli tak jak piszę, wychodzimy na prostą:)) sprzątam i sprzątam jak na razie:) zeby sie pozbyc tego białego diabelstwa.
Ogólnie to remont na wariackich papierach, bo zbliża sie wyjazd nad morze:) pogoda taka se, ale chyba potrzebujemy odpocząć:) od wszystkiego: pracy, ludzi "pracowych" dusznego miasta, ..... brrrr.
Pare dni tylko, ale mam nadzieje, ze naładujemy akumulatorki:) jest nam to bardzo bardzo potrzebne:))))
Liczę na łądniejszą pogodę, ale oby nie padało i bedzie dobrze:)
przepraszam, ze tak mało piszę, ale nadrobię to, jak się ogarnę (prawdopodobnie za tydzień:)
pozdrowienia dla Moich Czytaczy:)))
wtorek, 19 lipca 2011
REmonT
W domu mam remont łazienki pełna parą.
Zaczęło się w sobotę zbijaniem starych płytek. Dziś już panowie hydraulicy kładą rury. W domku delikatnie mówiąc "bałagan", nie ogarniam tego. Nie wiem, kiedy będę sprzątać. Tynk jest wszędzie....
W przedpokoju stoi pralka, i wiertarki i inne "cuda". wow. W kuchni na podłodze rurki, wiec za bardzo przejęść nie ma jak. Więc zaszyłam się w pokoju i piszę:) wirujący kurz lekko przysłania mi klawiaturę :D, ale nie jest źle :)
Odezwę się, jak się ogarnę.
Spadam czytać co u Was.
:D
Zaczęło się w sobotę zbijaniem starych płytek. Dziś już panowie hydraulicy kładą rury. W domku delikatnie mówiąc "bałagan", nie ogarniam tego. Nie wiem, kiedy będę sprzątać. Tynk jest wszędzie....
W przedpokoju stoi pralka, i wiertarki i inne "cuda". wow. W kuchni na podłodze rurki, wiec za bardzo przejęść nie ma jak. Więc zaszyłam się w pokoju i piszę:) wirujący kurz lekko przysłania mi klawiaturę :D, ale nie jest źle :)
Odezwę się, jak się ogarnę.
Spadam czytać co u Was.
:D
niedziela, 17 lipca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)




