piątek, 21 sierpnia 2009

Urlop i po urlopie

Urlop był wspaniały.
Dużo odpoczynku, zero komputera. :)
Super.
Pogoda dopisała.
Zjeździliśmy i zwiedziliśmy dużo miejsc. Ach... teraz myslę o kolejnej dłuższej przerwie od pracy:) O wakacjach jeszcze napiszę.
Na razie tylko tyle, że kolejni z naszej rodziny są już zaślubieni:) Weselicho pierwsza klasa:) Zabawa była przednia:)
Pozdrawiam Was wakacyjnie!

niedziela, 12 lipca 2009

Praca praca praca

Lipiec upływa mi pod znakiem ciągłej pracy. Rano pracuje, w dzień pracuje, wieczorem pracuje masakra! Z utęsknieniem czekam na urlop, i jak zasypiam, to zastanawiam się gdzie pojedziemy.... Przeważnie tylko zdążę o tym pomyśleć, (zadać sobie pytanie gdzie) i już śpię:), bo ciągle nie mam żadnej koncepcji:)

niedziela, 21 czerwca 2009

Aparatek

Mam już aparat na zębach. Na początku było ciężko. Wszystko mnie kuło, raniło dziąsła i buzię. Teraz jest znośnie. Jakoś dam rade. 10 lipca kontrola u ortodonty. I zmiana koloru gumek. :):):):):). To est chyba w tym noszeniu na razie najlepsze:)

Trochę wolnego...

Długi weekend był super. Odpoczęliśmy. Bez pracy. Bez komputerów. Bez miejskiego hałasu. Odcięci od wszystkiego co męczy. Sami ze sobą. Nowe miasta. Lasy. Góry. Dużo tego. Ale dobrze.

Sami zobaczcie...

[caption id="attachment_197" align="aligncenter" width="225" caption="Czechy - Kutná Hora - Kościół Św. Barbary"]Czechy - Kutná Hora - Kościół Św. Barbary[/caption]



[caption id="attachment_199" align="aligncenter" width="300" caption="Wiedeń - Muzeum Historii Sztuki"]Wiedeń - Muzeum Historii Sztuki[/caption]



[caption id="attachment_200" align="aligncenter" width="300" caption="Wiedeń - Pałac Schönbrunn"]Wiedeń - Pałac Schönbrunn[/caption]



[caption id="attachment_201" align="aligncenter" width="225" caption="Czechy - Morawski Kras "]Czechy - Morawski Kras [/caption]

sobota, 16 maja 2009

Deszczowo

Wstałam dziś. pada. Głowa mnie boli. Dlaczego muszę być meteoropatą? Nijak tu wyjść. Hmm... Sobota zaczęła się brzydko.

Jak wróce z zakupow robie szarlotke i sprzatam:)

sobota, 2 maja 2009

Majówka 2009

majówka 2009: dużo dobrych rzeczy w zaledwie 3 dni:):

1. Zjazd rycerski w zamku K. Suuuuper:)! wyapd super, pomysł mojego MŻ:) na grila sie nie zalapaliśmy, ale nie żalujemy:). szkoda że nie udało siię zwiedzić zamku, ale i tak było super:)

ps. 1. Robię coraz lepsze zdjęcia. Sami zobaczcie...

2. Posadziłam pelargonie, jutro będa miały pierwszy dzień na dworze. Fajniutkie są.

3. Kupilam sliczne adidaski, bo stare sie rozpadły. Ech....

Wszystko na plus. Słodkie lenistwo .

My mamy majówkę, oni tam maja meksyk, świńską grypę.

Jutro dzień trzeci.

[caption id="attachment_194" align="aligncenter" width="300" caption="Zamek Kliczków"]Zamek Kliczków[/caption]



[caption id="attachment_282" align="aligncenter" width="300" caption="Zjazd rycerski - bitwa o zamek"]Zjazd rycerski - bitwa o zamek[/caption]

sobota, 25 kwietnia 2009

Wakacyjne mysli

Zaczęłam planowac wakacje:) hm... nie mam pomysłu gdzie by tu jechac...:( na razie patrzyłam na Zakopane:) hmm ale nie jestem pewna. MŻ mi nie pomaga. U niego chyba jak zawsze na spontana:) Ech....

ps. Miłego wekendu Wam życzę:)

czwartek, 23 kwietnia 2009

Aparat na zęby

Nie wiem, co będzie z tym aparatem. Żeby go założyć muszę wyrwać 2 zęby:( buuu

Niech to diabli.

Koniec tygodnia

Koniec tygodnia zbliża się wielkimi krokami:) Suuuperrr!:) mam nadzieję ze na weekend uda mi się odpocząć i wyciągnąć w końcu rower:) .

MŻ padł na kanapie:) jak słodko śpi:):). Zawsze we czwartek ma przełom i odsypia za cały tydzień:).

Dzis miałam znów wnerwa w pracy:( uff musze nauczyc sie pozbywac sie tych złych emocji żeby nie wnosic ich do domu... Bo po co? Praca to praca, powinna zostac w pracy. Kurka wodna ale nie jest to takie latwe:(

Wrrrr

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Świąteczne Święta

Święta już minęły. Żałuje, że tak szybko....:( Przydałoby się jeszcze jeden dzień wolnego:) no cóż.... Było fajne słodkie lenistwo, pogaduszki z Rodzicami. Słodko:) Nabrałam sił. Odetchnęłam. Zapomniałam o wszystkim. Odpoczęłam. Super:) Musze się teraz nastawić psychicznie, że jutro do pracy... Buuu:(

W piątek do pani O. Ciekawe jak tam moje ząbki wypadną:)

Życzę Wam miłego poniedziałkowego wieczoru!

niedziela, 29 marca 2009

Niesłoneczna niedziela

Kolejna smutna niesłoneczna  niedziela. Wstałam. Włączyłam komputer, umyłam zęby. Znowu nie ma słońca. Patrzę na zegarek 11:10. jak to możliwe??? Acha przestawili czas. Ok. zakręcona jestem. Wczoraj kupiliśmy blender. Super. Mus bananowy jest super.:) Dziś to powtórzymy:).

sobota, 28 marca 2009

Ziemia

Dziś ogólnoświatowa akcja "godzina dla Ziemi". O 20:30 wszyscy wyłączają prąd:) na godzinę:) Ciekawe ilu się uda? Czy potrafimy żyć bez włączonego komputera? telewizora?  Czegokolwiek? Hmm.... Ciężko byłoby np. wyłączyć lodówkę.... Nie wiem co zrobimy z tym fantem:). Spróbuj przez godzinę być jaskiniowcem: bez Internetu, bez radia, bez światła... Powodzenia! Sobie i Wam!

sobota, 21 marca 2009

Ach wstań Kochanie...

Uwielbiam obserwować MŻ z samego rana. Śpi. Leży zawinięty w kokonik z kołdry. Mój Słodki.
Koszmar, to pierwsze próby budzenia....:) Bezskuteczne. Żeby ściągnąć go z łóżka, muszę użyć mocnego argumentu. Inaczej się nie ruszy. Wstaje bardzo powoli. najpierw siada i zastyga w bezruchu ze zwieszona głową. Hmm... Zapach kawki z ekspresu, nie budzi go, (tak jak w reklamie he he he:) a szkoda... Oczy zamknięte, jedno może być czasem otwarte...:) Zależy...
Albo się przewraca i całą ceremonię rozpoczynamy od nowa, albo wciąż z opuszczonymi powiekami wreszcie się zwlecze. Drugie oko otwiera przed drzwiami do lazienki:) Chyba żeby uniknąć zderzenia pierwszego stopnia z drzwiami:).
Poranna toaleta i reszta przygotowań do pracy odbywa się raczej w miarę normalnie:)

niedziela, 15 marca 2009

Bliżej do wiosny bliżej do lata

Weekend upływa zadziwiająco szybko.... sobota juz poleciała, a dzis juz niedziela. Chcialabym ja na chwile zatrzymac. Miec jeszcze z 3 godzinki dodane do popołudnia:). Pogoda nie zachęca do spacerów. A szkoda. Mżawka jakas leci.

W pracy jakis luz. Nawet sie nie martwie ze jutro tam ide. No może trochę.... wychodzi ze mnie leń:). Ech...

Słonecznego tygodnia Wam życzę!

poniedziałek, 9 marca 2009

Wiosna

Wiosna przyleciała wraz z ciepłym wiatrem:)! Nareszcie. Słonce dziś pięknie świeci. Ptaki zaczynają już śpiewać. Słońce jakoś inaczej świeci, niż w trakcie tych zimowych przebłysków, grzeje wreszcie, tak jak powinno. Wiatr nie kłuje w twarz, tylko łagodnie głaszcze. Co roku gdy nadchodzi wiosna czuję, że warto było przemarznąć:) te kilka zimowych miesięcy, żeby poczuć jak budzi się wiosna. Mam nadzieję, że wraz z wiosną natchną mnie również kreatywne pomysły.Na zmiany. Na więcej radości. Na nowości. Na wiosnę. O tak...

[caption id="attachment_227" align="aligncenter" width="300" caption="Wiewióra"]Wiewióra[/caption]

Zawirusowało mnie

Od środy siedzę w domu. Grypa. Masakra! Gorączka maxymalna, kaszel, katar i takie tam. Wszytsko mniej więcej wygląda tak: leże, jem śniadanie, leżę, oglądam, leżę... Kaszlę...Kolejnośc czasem ulega zmianie:) Chcę juz końca tego choróbska.... Uff....

Dziś znów gotuję. Z braku innego zajęcia. Zupa ogórkowa:). Czy ja mogłabym byc na dłuższą metę kurą domową? Chyba nie. Bo ile można oglądac filmy? Ile można siedzieć na necie?:) Dziś miejmy nadzieję to słodkie nieróbstwo skończy się. Chę się lepiej poczuć. Chce wyjśc na dwór. Wiosna przeciez idzie:).

niedziela, 8 marca 2009

Być Kobietą być Kobietą...

Z Okazji Dnia Kobiet życzę Wam Kobiety pieknego słonecznego Dnia Kobiet. Dużo czerwonych tulipanów lub róż. Lub innych badylopodobnych roślinek:) Dużo ciepła od Waszych cudownych mężczyzn. Szalonego leniuchowania w tą kobiecą niedzielę.

wtorek, 3 marca 2009

Gotowanie na ekranie

Lubię czasem pobawić się w kurę domową i sobie pogotować:). Mogę to robić bez poważniejszych konsekwencji, nawet w przypadku porażek:), bo swoimi próbami mogę rozczarować jedynie MŻ:) i siebie. Chyba to drugie gorsze niż pierwsze.... On to bowiem cierpliwie znosi, nie narzeka, zjada z apetytem:). Dziś wyszła cudna pomidorówka:) Ech...

niedziela, 15 lutego 2009

Trochę poWalentynkowo

Dzień po Walentynkach, pełna refleksji wszystkim Wam życzę wulkanów miłości i zrozumienia. Mam nadzieję, ze spędziliście ten dzień jak Wam się podoba, nic nie musieliście robić na siłę, bo tak wypada... Życzę Wam byście zawsze byli obdarzani czułością, miłością, zrozumieniem i ciepłem Tej drugiej osoby. I nie tylko w tym dniu. Ale w tym dniu szczególnie:). A samotnym życzę, by znaleźli to czego szukają. Aby życie ich jeszcze zaskoczyło czymś niespodziewanym:).

sobota, 14 lutego 2009

Zima zima zima

Dziś mróz zatrzymał biały puch, który kilka dni temu przykrył wszystko. Przez chwilę podziwiałam wszystko wokół. Ach...Zasypane gałęzie drzew i wszędzie biel, biel, biel? Mam nadzieję, że uda mi się dziś choć na chwilę wyjść. Przemrozić nos:) Hmm... Choć za oknem zimno i pewnie wieje. Lodowate powiewy przenoszą białe płatki. Z pochmurnego nieba spada coś śniegowego... Dzieciaki pewnie się cieszą. Minęło dopiero pół lutego, a ja już tęsknię za wiosną. Jakiś człowiek z uporem maniaka zasypuje białe chodniki piachem. No cóż...? Syzyfowa praca.

A ja siedzę w moim ciepłym domku... a na dworze...




[caption id="attachment_207" align="aligncenter" width="225" caption="Zima zima zima"]Zima zima zima[/caption]

Ile warta jest kobieta?

W Iranie? połowę tego co mężczyzna.

A tak wogóle? Chyba najwazniejsze jest to, ile warta jest sama da siebie. Co czuje jak na siebie patrzy, co czuje jak patrzy na efekty swojej pracy. Dumę? Obojetność? Wstręt? Jak daleko jest jej do samoakceptacji. Do bycia z siebie dumną. To czasem naprawde bardzo trudnie. Tylko dlaczego? Jak dotrzec swoje małe sukcesy? Co czuję jak na siebie patrzę? Hmm...Jakoś tak... Wierzę, że dobre mysli przyją wraz z wiosną:)

ps. MŻ śpi jeszcze, a ja znowu od rana siedze przed kompem:) Szukam natchnienia:) kurka wodna.

czwartek, 12 lutego 2009

A jednak są powodu do uśmiechu

Właśnie żarło mi posta:( Wrrr....
Nastepny może dopiero jutro.
Ps. Dobrze, że jutro już weekend:)

niedziela, 8 lutego 2009

Zakupowa niedziela

Dziś niedziela. Choć mglista, to w miare ciepła. (Wiosna idzie??:). Po odzyskaniu sił duchowych (wiary w lepsze jutro itp:) odwiedziałam dziś targowisko próżności:) i zakupiłam niezbędne na Dzień Świętego Walentego suprajzanki:). Sama jestem zadowolona, że tak szybko mi poszło. Słodka karteczka dopełnia całości... ale szaaaaa...Walentynki dopiero w sobote:)

czwartek, 5 lutego 2009

Spanko

Przysięgam Wam, że mam największą ochotę położyć się spać. I przespać trzy dni. Ten tydzień był po prostu tak maskarycznie męczący, że dawno takiego nie pamietam:(. Człowiek tylko tyrał i tyrał. Z tego tygodnia nic więcej nie pamiętam....Ups...
A teraz normalnie siedzę przed kompem. Coś tam sobie robie, czytam pisze i nagle sruuu.
Zaczyna się. Depresja maxymalna. Jezus no.
Mój MŻ z dwie godziny temu zemdlał po całym tygodniu... Zemdlał tak skutecznie ze padł i spi do tej pory na kanapie w salonie...

środa, 4 lutego 2009

Chce już wiosny!

Chcę już wiosny i chcę zmian, bo to najprostsze... Wierzyć, że wiosna przyniesie coś czego brakuje, co umknęło, co się zatraciło, przykurzyło, może, czego już nie ma...:( To czego spod szarości codziennej już prawie nie widać... marzeń, planów, wiary w ich spelnienie... Monotnia dni codziennych, smutek, proza  dnia... To wypełnia dni... Dlaczego? Czy tak naprawdę wiosna coś zmieni...?? Nie wiem. Prawdopodobnie. Najłatwiej mi  pokładać ufność w kolei rzeczy, której cykliczności nie zmieni choroba, brak pieniędzy, koszmarny szef,  nieznośny sąsiad, fałszywy przyjaciel...Przyjdzie bez względu na wszystko:). Czy wleje radość w serca?

sobota, 31 stycznia 2009

Smutki Smuteczki

Wczoraj miałam tak potworny dzień, że... Dlaczego jak jestem taka słaba??? Dlaczego niby mam w sobie siłę, a jak przychodzi co do czego, to pozwlam tak soba pomiatać.... Dlaczego? Dlaczego jestem taka slabą istotą? Dlaczego nie potrafię się przeciwstawic i walczyć... Kim ja jestem? Dołek. Smutek. Smutek. Smutek.

Mam nadzieję, że po weekendzie odzyskam siły. Ale czy odzyskam wiarę w siebie?

czwartek, 29 stycznia 2009

Niech już będzie weekend...

Z niecierpliwością czekam już na weekend... niech już będzie piątek 16:00 kiedy człowiek wychodzi z pracy, zamyka wszystkie sprawy i pozostawia tam... Rozpoczyna sie wtedy początek 2 i pół dniowego słodkiego lenistwa:). W piatek jestem przeważnie juz tak zmęczona po całym tygodniu pracy, ze "wciagam" tylko jakis filmik i padam... mam nadzieje, ze ten wekend będzie milutki i że pogoda troche się poprawi. Życze Wam wszystkim miłego dnia i oczekiwania:) Byle do piatku:)!

wtorek, 27 stycznia 2009

Być Rodzicem

Miłość macierzyńska. Ostatnio myślę o niej. Jaka jest? Kiedy się pojawia? Czy można o niej mówić już w momencie zobaczenia dwóch kresek na teście ciążowym? Hmm... A może pojawia się z czasem? Tylko, z czasem, to znaczy kiedy?? Może, gdy zaczynamy czuć pierwsze ruchy dziecka? W ostatnich dniach te myśli w ogóle nie dają mi spokoju?Zastanawia mnie także, czy będę potrafiła w całości poświęcić się Dziecku? Jak to jest? Ja i moje potrzeby będą wtedy na drugim miejscu? Trzeba będzie odstawić w kąt swój mały ludzki egoizm? Czy w takim razie macierzyństwo to odwieczny kompromis? Jak będzie to wyglądało w rzeczywistości?

Przyjaźń

Jak dobrze że Oni są. Przyjaciele. Bezcenni.

Okno

Patrzę. Szara ulica, na niej szarzy ludzie ida z szarym psem. Szary deszcz, szary samochód, szara codzienność. Codziennie to samo. Znikaja. Odchodzą do swoich szarych domów. A ja jestem w swoim oknie. Patrzę na nich. Dzis jutro pojutrze. Znów to samo. Ja mam swoje okno. A oni co mają?