Weny twórczej brak. Nie ma tu mnie, ale u Was jestem codziennie. :D
ps. Nicole, mam Cię już w swoich linkach. Będę poczytywać.....
trzymajcie sie cieplo
Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
poniedziałek, 30 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
Praca
Praca zeszła na dalszy plan. Spędzam ostatnio czas w domu. Wszystsko widzę z zupełnie innej perspektywy.
Nie ma gonitwy, nie ma spresu, nie ma pośpiechu, bólu brzucha, nerwów.
Jest zupełnie spokojnie. Cicho.
fajne to.
Nie ma gonitwy, nie ma spresu, nie ma pośpiechu, bólu brzucha, nerwów.
Jest zupełnie spokojnie. Cicho.
fajne to.
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
przemyślenia,
Sceny z życia codziennego
niedziela, 15 stycznia 2012
Dystansuje sie
Dystansuje sie do swiata i szukam siebie. Szukam spokoju wewnętrznej harmonii. Szukam swojego miejsca. Chce czuc sie dobrze. tu gdzie jestem i kim jestem. bo to jest chyba najwazniejsze?
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
przemyślenia,
Sceny z życia codziennego
niedziela, 1 stycznia 2012
2012
Z okazji Nowego Roku życzę Wam moi Drodzy Czytacze spełnienia najskrytszych marzeń.
Dziękuję, że "mnie słuchacie". Dziękuję, że czytacie.
ps. cichych czytaczy zapraszam do pozostawienia linków w komentarzach. Z chęcią poczytam, co u Was.
Pozdrawiam!
Dziękuję, że "mnie słuchacie". Dziękuję, że czytacie.
ps. cichych czytaczy zapraszam do pozostawienia linków w komentarzach. Z chęcią poczytam, co u Was.
Pozdrawiam!
sobota, 31 grudnia 2011
Podsumowując....
Ostatnie dwa miesiące przebiegały pod znakiem pracy, pracy, pracy. Niewiarygodne, ile można z siebie wykrzesać siły, aby "jednak to zrobić". Niewiarygodne. Ja czuje się trochę "niesprawiedliwie". Wiem, ze w ciągu tego czasu przeszłam "8000 kryzysów", nienawiści do pracy, pracy ponad siły. pracy, nieludzkiej, ktorej nikt nie doceni. Walki z sobą, odrzucenia tego, ze może "by w koncu coś zawalić, to by się jeden z drugim opamiętali ze na taki ogrom pracy za mało jest ludzi. za mało. za dużo stresu, obowiązakow, odpowiedzialności, za mało rąk...
To był dla nie koszmarny czas. Zagubiłam się. zagubiłam, to, co dla mnie najważniejsze. Zmęczyłam sie niesamowicie, wykończyłam wręcz, nie potrafiłam złapać dystansu do wszystkiego. Mówiłam sobie "byle do końca grudnia", juz nie będę mięczak, wytrzymam.... a jest już styczeń i ta sytuacja wcale się nie zmienia. Ktos się może przyzwycaił? Ze można z nas "wycisnąć" więcej???? ze skoro arz się udało, to uda się i kolejne??? Jest styczeń. A pracy tyle samo. Nic się nie zmieniło. Może tylko ja staram się zmienić?
Musze postawić granice, gdzie jest praca, gdzie jestem ja. To, ze grudzień tak wygladal, to ze pracowalismy w świątki piątki i niedziele, nie może oznaczać, ze zawsze juz tak będzie. Bo daliscie rade. Bo dałaś rade.
Muszę pozwolić sobie "raz nie dać rady". Bo ja jestem najważniejsza, moje zdrowie, mój dom, moja rodzina.
Szukam pomysłu jak to zrobić.
To był dla nie koszmarny czas. Zagubiłam się. zagubiłam, to, co dla mnie najważniejsze. Zmęczyłam sie niesamowicie, wykończyłam wręcz, nie potrafiłam złapać dystansu do wszystkiego. Mówiłam sobie "byle do końca grudnia", juz nie będę mięczak, wytrzymam.... a jest już styczeń i ta sytuacja wcale się nie zmienia. Ktos się może przyzwycaił? Ze można z nas "wycisnąć" więcej???? ze skoro arz się udało, to uda się i kolejne??? Jest styczeń. A pracy tyle samo. Nic się nie zmieniło. Może tylko ja staram się zmienić?
Musze postawić granice, gdzie jest praca, gdzie jestem ja. To, ze grudzień tak wygladal, to ze pracowalismy w świątki piątki i niedziele, nie może oznaczać, ze zawsze juz tak będzie. Bo daliscie rade. Bo dałaś rade.
Muszę pozwolić sobie "raz nie dać rady". Bo ja jestem najważniejsza, moje zdrowie, mój dom, moja rodzina.
Szukam pomysłu jak to zrobić.
czwartek, 22 grudnia 2011
Świątecznie
Kochani! Zdrowych przede wszystkim, pogodnych, wypełnionych miłością i ciepłem rodzinnym Świąt....
Bez "sztywniactwa", robienia czegoś na pokaz, niedomówień, ciekawskich pytań, wzajemnych żalów, złośliwości, obcości...
Świąt takich, o jakich marzycie.
ps. jak sie ogarnę, to będę.
Bez "sztywniactwa", robienia czegoś na pokaz, niedomówień, ciekawskich pytań, wzajemnych żalów, złośliwości, obcości...
Świąt takich, o jakich marzycie.
ps. jak sie ogarnę, to będę.
Etykiety:
Kobieta,
lena,
Sceny z życia codziennego,
Święta,
życzenia
poniedziałek, 5 grudnia 2011
niedziela, 4 grudnia 2011
Niedzielka
Od rana troszke popracowałam (niestety:( ale teraz juz siadam i na allegro szukam prezentów świątecznych.:)
somsiad naparza wiertarka od rana, dziwię się, że męzyk jeszcze spi:)
remont robi, i chyba zapomnial, ze dzis niedziela, dzien odpoczynku. Mam nadzieje, ze zbliza sie juz do konca, bo przysięgam, ze niedługo wyjdę z siebie.....
nie słyszę swoich myśli.
wrrr
ps. najpierw oczywiście poczytam, co u Was.
ps.dziekuje za wszytskie komentarze, jednocześnie pozdrawiam wszytskich"cichych czytaczy" :)
somsiad naparza wiertarka od rana, dziwię się, że męzyk jeszcze spi:)
remont robi, i chyba zapomnial, ze dzis niedziela, dzien odpoczynku. Mam nadzieje, ze zbliza sie juz do konca, bo przysięgam, ze niedługo wyjdę z siebie.....
nie słyszę swoich myśli.
wrrr
ps. najpierw oczywiście poczytam, co u Was.
ps.dziekuje za wszytskie komentarze, jednocześnie pozdrawiam wszytskich"cichych czytaczy" :)
Etykiety:
Kobieta,
lena,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego,
to-tu,
weekend
sobota, 3 grudnia 2011
Fajna sobota
Fajna sobota. Mimo brzydkiej pogody (wieje) przymusowego sprzątania :). miło. domowo, ciepło.
Tylko wieczorem jakaś padniętajestem. zero energii. wzielam witaminki i zaraz ide do łóżka.
oby to nie bylło jakieś choróbsko.
Jutrzejsza niedziela wypełniona będzie rozmowami, spotkaniem, ciastem i kawą :).
Tylko wieczorem jakaś padniętajestem. zero energii. wzielam witaminki i zaraz ide do łóżka.
oby to nie bylło jakieś choróbsko.
Jutrzejsza niedziela wypełniona będzie rozmowami, spotkaniem, ciastem i kawą :).
Etykiety:
Kobieta,
lena,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego,
to-tu,
weekend
niedziela, 27 listopada 2011
sobota, 26 listopada 2011
Sobotnio
Dziś małe ogarnięcie domku, trochę odpoczynku, książki, ciepła i dobrego jedzonka :D.
Czyli tak, jak lubię.
Jutro będziemy zaś TU.
Czyli tak, jak lubię.
Jutro będziemy zaś TU.
Etykiety:
kino,
Kobieta,
lena,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego,
to-tu,
weekend
wtorek, 22 listopada 2011
czwartek, 17 listopada 2011
Mało piszę
Mało piszę, ale zdążam czytać co u Was. to mój popołudniowy kilkuminutowy rytuał. Siadam i czytam co u Was, jakbyście było obok.
...
Nie potrafię się na swoim blogu do końca otworzyć, mam wiele spraw które mnie "męczą" a o których chciałabym napisać.
Ale jest za trudno, za ciężko, za mało przestrzeni do oddychania. Zbyt głębokie i trudne myśli zasypują moją głowę.
I co dalej?
...
Nie potrafię się na swoim blogu do końca otworzyć, mam wiele spraw które mnie "męczą" a o których chciałabym napisać.
Ale jest za trudno, za ciężko, za mało przestrzeni do oddychania. Zbyt głębokie i trudne myśli zasypują moją głowę.
I co dalej?
poniedziałek, 14 listopada 2011
11 listopada
11 listopada spędziałam gdzie???? w pracy:(((( niestety. miąłam do wyboru iść w sobote: czyli chodze do pracy w kratke, albo w piatek i weekend miec wolny. wybralam piątek. nie bylo tak zle. ogolna cisza pozwalala mi zrobic wicej niz zazwyczaj.
Tylko w imię czego?
Tylko w imię czego?
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
praca,
Sceny z życia codziennego
środa, 9 listopada 2011
Pracowo
hej, w pracy zapiernicz, kurcze kiedy to sie skonczy? chce sie zatrzymac i wysiasc stad..... nie wiem poki co jak to zrobic. koncze wielki projekt, pracy mase, ciekawe, czy moje poswiecenie w imie pracy zostanie zauwazone i docenione.
A tak w sumie, to po co ja to robię?
człowiek jak czasem dostanie"głaska" to mu sie w pracy lepiej pracuje.
Nie pogniewalabym sie gdyby byl w formie bonu:)
A tak w sumie, to po co ja to robię?
człowiek jak czasem dostanie"głaska" to mu sie w pracy lepiej pracuje.
Nie pogniewalabym sie gdyby byl w formie bonu:)
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
praca,
Sceny z życia codziennego
poniedziałek, 7 listopada 2011
Potrzebuję
Potrzebuję czasowstrzymywacza i czsoogarniacza, bo się czuje jak na innej planecie. Tyko praca, praca, praca.... wrr Mężyk w pracy, buu a ja siedzę sama. I już tak chyba będzie do końca roku? Dobrze? Źle? nie wiem.
Przynajmniej nie myślę za dużo nas sensem życia:)
jakoś nie mam jeszcze nastawiania, że idą święta. nie wiem. jest to na razie takie odległe. Mam świadomość upływającego czasu, jak święta, to koniec roku, to sylwester i znów tyle czasu minęło.
Nie podoba mi się to, że stoję w miejscu. Nie potrafię się z tego wyrwać....
Przynajmniej nie myślę za dużo nas sensem życia:)
jakoś nie mam jeszcze nastawiania, że idą święta. nie wiem. jest to na razie takie odległe. Mam świadomość upływającego czasu, jak święta, to koniec roku, to sylwester i znów tyle czasu minęło.
Nie podoba mi się to, że stoję w miejscu. Nie potrafię się z tego wyrwać....
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
marzenia,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego
wtorek, 1 listopada 2011
sobota, 29 października 2011
Piękny poranek
Zapowiada się kilka dobrych dni.
Pełnych odpoczynku,
rozmów,
spokoju,
powolnego gotowania:)
relaksu
mam nadzieję, że to mi wystarczy.
:)
ps. mam nadzieję, ze Wy również odpoczywacie
Pełnych odpoczynku,
rozmów,
spokoju,
powolnego gotowania:)
relaksu
mam nadzieję, że to mi wystarczy.
:)
ps. mam nadzieję, ze Wy również odpoczywacie
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
marzenia,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego
Idę
Idę się weekendować.
Hura!!!
Hura!!!
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
marzenia,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego
wtorek, 25 października 2011
Cieplutki
kocyk
cieplutka herbata
cieplutkie myśli płyna wokół mnie
jestem dobrej mysli.
Serce się rwie
cieplutka herbata
cieplutkie myśli płyna wokół mnie
jestem dobrej mysli.
Serce się rwie
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
marzenia,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego
poniedziałek, 24 października 2011
niedziela, 16 października 2011
Nie mam
Nie mam najlepszego czasu ostatnio. Czuję się przytłoczona. czuję się niezrozumiana. Tylko wizja nadchodzącego długiego weekendu pod koniec miesiąca mnie jakoś pociesza :) mam nadzieje, ze w pracy się wszystko poukłada i sie uda mieć długi weekend, bo jak na chwile obecna jeszcze nie wiadomo :(.
Przyszły tydzień znów "zadaniowy" zanim się pewnie obejrzę, znów będzie piątek. czy to dobrze? nie wiem.
Nieuchronnie zbliża się Boże Narodzenie, a ja nie wiem, czy chcę. Ono przypomina mi o nieuchronności upływającego czasu. Jeszcze nie wiemy, gdzie będziemy je spędzać. Wiem, że nie będzie łatwo.
Przyszły tydzień znów "zadaniowy" zanim się pewnie obejrzę, znów będzie piątek. czy to dobrze? nie wiem.
Nieuchronnie zbliża się Boże Narodzenie, a ja nie wiem, czy chcę. Ono przypomina mi o nieuchronności upływającego czasu. Jeszcze nie wiemy, gdzie będziemy je spędzać. Wiem, że nie będzie łatwo.
sobota, 15 października 2011
sobota, 8 października 2011
Dziś wstałam
Dziś wstałam z lekkim bólem głowy, ale to chyba wynika z tego, że ciśnienie sakcze, nie cierpię tego u siebie :( na razie czekam az mi przejdzie, jak nie przejdzie, trzeba bedzie proszka łyknąć :)
Weekend zapowiada sie w gronie rodzinnych spotkań, co mnie bardzo cieszy. Już się nie mogę doczekać.
Życzę Wam miłego weekendu i miłego odpoczynku!!
Weekend zapowiada sie w gronie rodzinnych spotkań, co mnie bardzo cieszy. Już się nie mogę doczekać.
Życzę Wam miłego weekendu i miłego odpoczynku!!
Etykiety:
Kobieta,
lena,
Odpoczynek,
Sceny z życia codziennego,
weekend
NO i po "imprezie"
Hejka kochani. Z ogniska urwalismy sie szybciej niz myslalam, (jak widac jestem tu i piszę:) ale ok. Zimno było jak cholewcia, nosy nam pomarzły i nie tylko. Ogólnie przyjemnie, ale mnie juz chyba nie bawia imprezy na powietrzu przy temperaturze 7 stopni.:( no kurka wodna, wiem, ze to spotkanie "pracowe" ale nie można było wymyslic spotkania w jakims lokalu zamknietym coby dłużej można posiedziec pogadac, a nie tylko z zimna sie trząść?:( ech szkoda gadać. W każdym razie pokazałam sie, cobym nie był ta, która sie nie integruje :)
Do domku wrócić było miło, bo juz kaloryferki rozkrecone troche zostawlam, jakies testowe na razie ogrzewanie nam włączaja, sprawdzajc szczelnośc, ale cieplej jest. Gorący prosznic był doceniony tak jak nigdy.
Ogolnie na plus.
Do domku wrócić było miło, bo juz kaloryferki rozkrecone troche zostawlam, jakies testowe na razie ogrzewanie nam włączaja, sprawdzajc szczelnośc, ale cieplej jest. Gorący prosznic był doceniony tak jak nigdy.
Ogolnie na plus.
czwartek, 6 października 2011
Jutro
Jutro idziemy na ognisko:) troche pogoda nie sprzyja, ale licze, że fajnie będzie:) jak będzie do kitu, to sie "urwiemy" i wrócimy do domku :) mam nadziejej szczerze mówiąc, że nie będzie aż tak zimno i ze da sie wytrzymać. Wlaśnie słyszę za oknem, że deszcz zaczął padac... i juz sama nie wiem, co mam myśleć... hmmm no cóż. poczekamy zobaczymy.
poza tym w pracy kolowrót, czasem juz nie wiem jak sie nazywam i w co mam najpierw ręce włożyć. czuję sie jak mały chomik na karuzeli biegne biegne i ciagle nic. :D Ale ale w tym tygdniu udało mi sie zamknac kilka ważnych spraw w pracy, jestem spokojniejsza.
Potrzebuję zeby zdarzył sie jakiś długi weekend, bo w obecnej postaci nie potrafie zregenerowac sił. 48 h to dla mnie za mało. I cóż tu począć? :)
poza tym w pracy kolowrót, czasem juz nie wiem jak sie nazywam i w co mam najpierw ręce włożyć. czuję sie jak mały chomik na karuzeli biegne biegne i ciagle nic. :D Ale ale w tym tygdniu udało mi sie zamknac kilka ważnych spraw w pracy, jestem spokojniejsza.
Potrzebuję zeby zdarzył sie jakiś długi weekend, bo w obecnej postaci nie potrafie zregenerowac sił. 48 h to dla mnie za mało. I cóż tu począć? :)
Etykiety:
blog lena,
Kobieta,
Odpoczynek,
ognisko,
Sceny z życia codziennego
niedziela, 2 października 2011
Czas mi ucieka
Już październik. Mam nadzieję, że to będzie miesiąc spełniania marzeń.
Nie chce twkwić w swojej utopii. Tam nic nie ma.
***
Mężyk na meczu. Mam czas wolny:) na maseczki i inne kobiece pierdółki:) Także full relaks:) I nas rozlewiskiem oglądam żeby było całkiem...
lece czytac co u Was
Nie chce twkwić w swojej utopii. Tam nic nie ma.
***
Mężyk na meczu. Mam czas wolny:) na maseczki i inne kobiece pierdółki:) Także full relaks:) I nas rozlewiskiem oglądam żeby było całkiem...
lece czytac co u Was
niedziela, 25 września 2011
Dziś niedziela
Ostatni z dni weekendu, który mi pozostał na odpoczynek.
Tak w sumie, to nie wiem, co mam z nim zrobić. Ogarnąć chatę, bo mężulo jak jest sam, to troszkę sobie "luzuje", wszędzie panuje niemiłosierny chaos i kurz:). A może odpoczywać leżeć do góry brzuchem i nie myśleć o tym, co dookoła :) waham sie :) (a może wacham sie? :) ) :D
Tak czy tak, przemęczać się dziś nie będę. Może troszkę ogarnę :)
Słońce piękne, zapowiada się ładny dzień.
Tak w sumie, to nie wiem, co mam z nim zrobić. Ogarnąć chatę, bo mężulo jak jest sam, to troszkę sobie "luzuje", wszędzie panuje niemiłosierny chaos i kurz:). A może odpoczywać leżeć do góry brzuchem i nie myśleć o tym, co dookoła :) waham sie :) (a może wacham sie? :) ) :D
Tak czy tak, przemęczać się dziś nie będę. Może troszkę ogarnę :)
Słońce piękne, zapowiada się ładny dzień.
Etykiety:
lena,
niedziela,
Sceny z życia codziennego,
słońce,
to-tu
Takie tam
Ostatnio mało piszę. Nie potrafię wszystkich moich myśli tutaj uzewnętrznić. Nie potrafię wstukać w klawiature i pozbyć się czasem tego ciężaru myśli....
Ostatnie 3 dni bardzo męczące. To, z czym walczę, pojawiło się znowu.
Kładę się spać z potwornym bólem głowy, nad którym nie panuję....
Mój ogranizm ma dość.
Broni się.
Daje mi znaki.
...
Teraz na szybkiego biegnę do Was, bo mam zaległości.
Ostatnie 3 dni bardzo męczące. To, z czym walczę, pojawiło się znowu.
Kładę się spać z potwornym bólem głowy, nad którym nie panuję....
Mój ogranizm ma dość.
Broni się.
Daje mi znaki.
...
Teraz na szybkiego biegnę do Was, bo mam zaległości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
