Jak przyjdzie sobota albo niedziela, i człowiek chciałby coś załatwić/gdzieś wyjść to leje jak z cebra. Niech do diabli... Miałam dziś wyjść kilka rzeczy pozałatwiać, a tu leje od rana. Szok! Wczoraj 20 stopni. Dziś minus 20. Szok. Czy ta pogoda zawsze wie jaki mam plan?
Wizyta u fryzjera była dla mnie wielkim rozczarowaniem. Umówiłam się na godzinę 18:00 po czym siadłam na fotel po 19:00. Bo jedna Klientka spóźniła się 40 minut i taki był poślizg... Szok. Siedziałam na kanapie i zgrzytałam zębami. A te, co były po mnie miały jeszcze gorzej. Żeby nie to, że moje włosy wołały o pomstę do nieba (gdzie ja przed Świętami znajdę jeszcze sprawdzonego fryzjera?) to bym odwróciła się na pięcie i wyszła. Nie, nie, z moimi włosami wszystko ok. Strzyżenie ok. Ale jakim kosztem???
Pierwszy raz mi się takiego przydarzyło. I co dalej?
Poza tym po staremu. Czytam Wasze blogi. Mam na to czas. :)
Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fryzjer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fryzjer. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 marca 2010
poniedziałek, 22 marca 2010
Jutro...
Jutro idę do fryzjera, już się nie mogę doczekać...:) bo włosy mam już tak długie, ze rano ich nie ogarniam:))))) cieszę się, mam nadzieję, że wracając od fryzjera uda mi się też wstąpić na solarek:) troszkę się wygrzać:) takie tam babskie małe szaleństwa, potrzebne, aby czuć się dobrze w swojej skórze. Pani L. w swoich szalonych tipsach wokół głowy mi jak zwykle nożyczkami zamacha:), a jak wychodzę, to samopoczucie mam zawsze o niebo lepsze:))) ech... szkoda, że dopiero na 18:00 jestem umówiona, no ale trudno wcześniej miejsca nie było, do pani L. zawsze takie obłożenie jest, widocznie dobra fryzjera z niej:)
W pracy dzień jak co dzień, w sumie spokojnie, mam nadzieję, że taki będzie cały tydzień...
Idę pomarzyć o letnim urlopie...
:)
W pracy dzień jak co dzień, w sumie spokojnie, mam nadzieję, że taki będzie cały tydzień...
Idę pomarzyć o letnim urlopie...
:)
Etykiety:
fryzjer,
Kobieta,
samopoczucie,
Sceny z życia codziennego,
wiosna zmiany
Subskrybuj:
Posty (Atom)