Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
sobota, 31 grudnia 2011
Podsumowując....
To był dla nie koszmarny czas. Zagubiłam się. zagubiłam, to, co dla mnie najważniejsze. Zmęczyłam sie niesamowicie, wykończyłam wręcz, nie potrafiłam złapać dystansu do wszystkiego. Mówiłam sobie "byle do końca grudnia", juz nie będę mięczak, wytrzymam.... a jest już styczeń i ta sytuacja wcale się nie zmienia. Ktos się może przyzwycaił? Ze można z nas "wycisnąć" więcej???? ze skoro arz się udało, to uda się i kolejne??? Jest styczeń. A pracy tyle samo. Nic się nie zmieniło. Może tylko ja staram się zmienić?
Musze postawić granice, gdzie jest praca, gdzie jestem ja. To, ze grudzień tak wygladal, to ze pracowalismy w świątki piątki i niedziele, nie może oznaczać, ze zawsze juz tak będzie. Bo daliscie rade. Bo dałaś rade.
Muszę pozwolić sobie "raz nie dać rady". Bo ja jestem najważniejsza, moje zdrowie, mój dom, moja rodzina.
Szukam pomysłu jak to zrobić.
czwartek, 22 grudnia 2011
Świątecznie
Bez "sztywniactwa", robienia czegoś na pokaz, niedomówień, ciekawskich pytań, wzajemnych żalów, złośliwości, obcości...
Świąt takich, o jakich marzycie.
ps. jak sie ogarnę, to będę.
poniedziałek, 5 grudnia 2011
niedziela, 4 grudnia 2011
Niedzielka
somsiad naparza wiertarka od rana, dziwię się, że męzyk jeszcze spi:)
remont robi, i chyba zapomnial, ze dzis niedziela, dzien odpoczynku. Mam nadzieje, ze zbliza sie juz do konca, bo przysięgam, ze niedługo wyjdę z siebie.....
nie słyszę swoich myśli.
wrrr
ps. najpierw oczywiście poczytam, co u Was.
ps.dziekuje za wszytskie komentarze, jednocześnie pozdrawiam wszytskich"cichych czytaczy" :)
sobota, 3 grudnia 2011
Fajna sobota
Tylko wieczorem jakaś padniętajestem. zero energii. wzielam witaminki i zaraz ide do łóżka.
oby to nie bylło jakieś choróbsko.
Jutrzejsza niedziela wypełniona będzie rozmowami, spotkaniem, ciastem i kawą :).
niedziela, 27 listopada 2011
sobota, 26 listopada 2011
Sobotnio
Czyli tak, jak lubię.
Jutro będziemy zaś TU.
wtorek, 22 listopada 2011
czwartek, 17 listopada 2011
Mało piszę
...
Nie potrafię się na swoim blogu do końca otworzyć, mam wiele spraw które mnie "męczą" a o których chciałabym napisać.
Ale jest za trudno, za ciężko, za mało przestrzeni do oddychania. Zbyt głębokie i trudne myśli zasypują moją głowę.
I co dalej?
poniedziałek, 14 listopada 2011
11 listopada
Tylko w imię czego?
środa, 9 listopada 2011
Pracowo
A tak w sumie, to po co ja to robię?
człowiek jak czasem dostanie"głaska" to mu sie w pracy lepiej pracuje.
Nie pogniewalabym sie gdyby byl w formie bonu:)
poniedziałek, 7 listopada 2011
Potrzebuję
Przynajmniej nie myślę za dużo nas sensem życia:)
jakoś nie mam jeszcze nastawiania, że idą święta. nie wiem. jest to na razie takie odległe. Mam świadomość upływającego czasu, jak święta, to koniec roku, to sylwester i znów tyle czasu minęło.
Nie podoba mi się to, że stoję w miejscu. Nie potrafię się z tego wyrwać....
wtorek, 1 listopada 2011
sobota, 29 października 2011
Piękny poranek
Pełnych odpoczynku,
rozmów,
spokoju,
powolnego gotowania:)
relaksu
mam nadzieję, że to mi wystarczy.
:)
ps. mam nadzieję, ze Wy również odpoczywacie
Idę
Hura!!!
wtorek, 25 października 2011
Cieplutki
cieplutka herbata
cieplutkie myśli płyna wokół mnie
jestem dobrej mysli.
Serce się rwie
poniedziałek, 24 października 2011
niedziela, 16 października 2011
Nie mam
Przyszły tydzień znów "zadaniowy" zanim się pewnie obejrzę, znów będzie piątek. czy to dobrze? nie wiem.
Nieuchronnie zbliża się Boże Narodzenie, a ja nie wiem, czy chcę. Ono przypomina mi o nieuchronności upływającego czasu. Jeszcze nie wiemy, gdzie będziemy je spędzać. Wiem, że nie będzie łatwo.
sobota, 15 października 2011
sobota, 8 października 2011
Dziś wstałam
Weekend zapowiada sie w gronie rodzinnych spotkań, co mnie bardzo cieszy. Już się nie mogę doczekać.
Życzę Wam miłego weekendu i miłego odpoczynku!!
NO i po "imprezie"
Do domku wrócić było miło, bo juz kaloryferki rozkrecone troche zostawlam, jakies testowe na razie ogrzewanie nam włączaja, sprawdzajc szczelnośc, ale cieplej jest. Gorący prosznic był doceniony tak jak nigdy.
Ogolnie na plus.
czwartek, 6 października 2011
Jutro
poza tym w pracy kolowrót, czasem juz nie wiem jak sie nazywam i w co mam najpierw ręce włożyć. czuję sie jak mały chomik na karuzeli biegne biegne i ciagle nic. :D Ale ale w tym tygdniu udało mi sie zamknac kilka ważnych spraw w pracy, jestem spokojniejsza.
Potrzebuję zeby zdarzył sie jakiś długi weekend, bo w obecnej postaci nie potrafie zregenerowac sił. 48 h to dla mnie za mało. I cóż tu począć? :)
niedziela, 2 października 2011
Czas mi ucieka
Nie chce twkwić w swojej utopii. Tam nic nie ma.
***
Mężyk na meczu. Mam czas wolny:) na maseczki i inne kobiece pierdółki:) Także full relaks:) I nas rozlewiskiem oglądam żeby było całkiem...
lece czytac co u Was
niedziela, 25 września 2011
Dziś niedziela
Tak w sumie, to nie wiem, co mam z nim zrobić. Ogarnąć chatę, bo mężulo jak jest sam, to troszkę sobie "luzuje", wszędzie panuje niemiłosierny chaos i kurz:). A może odpoczywać leżeć do góry brzuchem i nie myśleć o tym, co dookoła :) waham sie :) (a może wacham sie? :) ) :D
Tak czy tak, przemęczać się dziś nie będę. Może troszkę ogarnę :)
Słońce piękne, zapowiada się ładny dzień.
Takie tam
Ostatnie 3 dni bardzo męczące. To, z czym walczę, pojawiło się znowu.
Kładę się spać z potwornym bólem głowy, nad którym nie panuję....
Mój ogranizm ma dość.
Broni się.
Daje mi znaki.
...
Teraz na szybkiego biegnę do Was, bo mam zaległości.
czwartek, 22 września 2011
niedziela, 18 września 2011
Zdrówko
To wszystsko w połączeniu z ogólnym zmęczeniem, w pracy wszystkim "na wczoraj" tworzą mieszankę nie do zniesienia.
Nie mam weny do nieczego, w tym też do pisania.
ps. Znacie jakieś dobre preparaty na wzmocnienie odporności?
niedziela, 11 września 2011
Nie mam kompletnie
Siedzę i piszę, jeszcze piżamowo.
Dzień piękny wstał.
Może spacer?
Może?
Wahania temperatury doprowadzaja mnie do szału.
Dziś jest ze 30 stopni.
Jutro ma być 19.
lol
Idę czytać co u Was.
Wrzesień
Ciągle mi czegoś brak.
Czuję pustkę.
Nie potrafię wypełnić tęsknoty.
Myslalam, że jak przyjdzie ten trzeci wrzesień, to już na pewno wtedy przestanę w końcu szukać.
I błądzić.
I tęsknić.
*
Jest tak jak było.
Lekko przechodzę w stan ukojenia.
Godzę się z rzeczywistością.
Tylko czasu coraz mniej...
czwartek, 8 września 2011
Nie wiem już
Nich ktoś wyłączy ten świat, ja wysiadam....
niedziela, 4 września 2011
O tym, co nam szkodzi.... w kosmetykach
Szok. Ile rzeczy używamy nieświadomie, nawet nie wiedząc o ich szkodliwym działaniu. Najbardziej szkodliwe to parabeny i sls. no.... Czytam daslej...
A Wy co o tym myślicie? Znacie jakieś kosmetyki naturalne bez tego dziadostwa? Co polecacie?
wtorek, 30 sierpnia 2011
Jutro
U nas znaczne pogorszenie pogody. Jest słonecznie, ale zimo. trochę mnie to martwi, bo myslałam, że zdążymy jeszcze "przed zimą" odmalować przedpokój. może i zdązymy, przecież chyba śnieg jeszcze nie spadnie:)
Mam takie wszechogarniające mnie odczucie jesieni, a jak już przyjdzie wrzesień, to już całkiem...
***
Czekam, niech życie pisze swój scenariusz.
Tylko troszkę mu pomagam.
niedziela, 28 sierpnia 2011
Niedziela
śniadniowałam.
Poczytałam co u Was.
Teraz piszę.
Zero wysiłku w niedzielę:)
Cieszę się, ze słoneczka.
ps. Zastanawiam się jak możemy uczcić naszą rocznicę...
trzecią:)
a kiedy? niedługo :D
Przydałaby się niespodzianka....
ciiiiiiiiiiiiiii
W końcu
Z remontem powoli posuwamy sie do przodu, ciezko jets naprawdę pogodzić kończenie remontu z chodzeniem do pracy. Jak wracam o 16:30 to mi sie centralnie już nic nie chce... w każdym razie jakoś już coraz bliżej koniec...
Kupiłam kilka ładnych lakierowanych kartonów, coby ogarnać "chaos" na półkach. wyszło nawet nieźle. Dobrze, że jutro jeszcze jeden dzień wolnego. potrzebuję tego.
Weekendy są zdecydowanie za krótkie :D
sobota, 20 sierpnia 2011
Dziś wstał piękny dzionek
Mężyk śpi:), ja buszuję po necie, jak zwykle. Szukam lampek łazienkowych takich do powieszenia koło lustra. Nie bardzo mi coś odpowiada, i już znudziło mi się to szukanie:)
po ente: wyspałam się:) i chyba dlatego mam tak dobry humor:) pogoda piękna, wietrzyk lekki wieje, czemu ja jestem w dusznym mieście, a nie nad morzem????:( nic ot jakoś sie ogarnęłam, spałam 11 godzin i to mi chyba pomogło zrestartować siły życiowe.:).
Nie mam zamiaru się dziś smucić, mimo, że niektóre rzeczy pozostają w sferze marzeń, a praca mnie przytłacza nadmiarem rzeczy do zrobienia na już....
ten weekend jest mój. Ciepły. Bez stresu, bez pośpiechu.
Muszę nabrać dystansu.
Do wszystkiego.
piątek, 19 sierpnia 2011
No jakoś...
Ciągle nie widać końca remontu.
W pracy sajgon.
Zimno.
Już prawie listopad.
Źle mi.
Nic nie wiem.
Gdzie jestem.
Panuje wokół mnie chaos.
Muszę to poukładać zanim zwariuję.
Muszę się wyspać.
wtorek, 9 sierpnia 2011
Urlop – Jarosławiec (3)
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Urlop - Jarosławiec (2)
Poza plażowaniem jeden dzień upłynął nam na wycieczce do Darłowa, gdzie mogliśmy zobaczyć Rozsuwany most - im. Kapitana Witolda Huberta - to niewątpliwa atrakcja tej miejscowości, jedyna w Polsce.
Łączy on Darłówko Wschodnie z Zachodnim, ale dostępny tylko dla pieszych... Wygląda to naprawdę imponująco, kiedy po otwarciu mostu cały sznur statków przepływa w kierunku morze lub przeciwnym :).
Poza tym piękne stare miasto i niekamienista plaża :D.
Słoneczne i gorące kolejne dni...
Urlop - Jarosławiec (1)
A oto dzień 1, morze piękne, choć chłodne... w sam raz na spacer...
c.d.n.
niedziela, 7 sierpnia 2011
(...) Jestem
Wróciłam z wojaży :D.
Jak sie ogarnę, będzie fotorelacja.
Idę czytać, co u Was, bo mam zaległości....
ps. nie mogę uwierzyć, że już prawie połowa sierpnia......
piątek, 29 lipca 2011
Powoli
Ogolnie byla masakra, brud wszedzie i pył, ale powoli tak jak piszę, wychodzimy na prostą:)) sprzątam i sprzątam jak na razie:) zeby sie pozbyc tego białego diabelstwa.
Ogólnie to remont na wariackich papierach, bo zbliża sie wyjazd nad morze:) pogoda taka se, ale chyba potrzebujemy odpocząć:) od wszystkiego: pracy, ludzi "pracowych" dusznego miasta, ..... brrrr.
Pare dni tylko, ale mam nadzieje, ze naładujemy akumulatorki:) jest nam to bardzo bardzo potrzebne:))))
Liczę na łądniejszą pogodę, ale oby nie padało i bedzie dobrze:)
przepraszam, ze tak mało piszę, ale nadrobię to, jak się ogarnę (prawdopodobnie za tydzień:)
pozdrowienia dla Moich Czytaczy:)))
wtorek, 19 lipca 2011
REmonT
Zaczęło się w sobotę zbijaniem starych płytek. Dziś już panowie hydraulicy kładą rury. W domku delikatnie mówiąc "bałagan", nie ogarniam tego. Nie wiem, kiedy będę sprzątać. Tynk jest wszędzie....
W przedpokoju stoi pralka, i wiertarki i inne "cuda". wow. W kuchni na podłodze rurki, wiec za bardzo przejęść nie ma jak. Więc zaszyłam się w pokoju i piszę:) wirujący kurz lekko przysłania mi klawiaturę :D, ale nie jest źle :)
Odezwę się, jak się ogarnę.
Spadam czytać co u Was.
:D
niedziela, 17 lipca 2011
niedziela, 10 lipca 2011
Weekendos
W przyszłym tygodniu będziemy kompletować zakupy, coby potem nie latać, bo czegoś brakuje do remontu. We czwartek jadę do kontroli, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze... Jestem pełna niepokoju, i tego, co powie doktorek....
Jednocześnie, jak już minie wizyta, mam nadzieję, że będę pełna optymizmu, bo urlop coraz bliżej :D. Mam zamiar porządnie odpocząć, nabrać energii na późniejszy czas.... Tak bardzo jest mi to potrzebne. Wiem, że kolejne miesiące nie będą łatwe, muszę nabrać siły do "walki".
Nie mam jeszcze żadnej książki na urlop. te które zakupiłam już kończę :) Może coś polecacie?? Coś lekkiego, łatwego i przyjemnego? Nie wydaje mi się, żebym w tym czasie porwała się na coś "cięższego".....
czwartek, 7 lipca 2011
Upalnie
Poza tym bez zmian. Brzuch boli coraz mniej. Czuję się dobrze.
Kafelki zakupione leżą w kuchni :) i czekają na położenie.
Jutro planuję się trochę poruszać i pochodzić po wyprzedażach. Mam nadzieję, że coś "upoluję" :) Pierwszy raz od 2 tygodni gdzieś idę :) he he aż mi tak dziwnie. Troszkę sobie pobuszuję po sklepach, jak się zmęczę, to wrócę. Centrum handlowe na szczęście nie daleko.
Mężyk miał wstapić do sklepu, mam nadzieję, że mi kupi jakieś owoce.
Bo mi się chce coś zdrowego wszamać :).
wtorek, 5 lipca 2011
To już 4 lata....
Z tej okazji, życzę sobie, żeby pisać mi się chciało, a Wam żeby chciało się czytać te moje bazgrołki :)
*
Poza tym z każdym dniem czuje się lepiej... W związku z planowanym remontem łazienki oglądam prysznice, kafelki i.... już mam dość. Czemu nie ma tego, co chcę...? Frustruje mnie to. Po wyeliminowaniu kiczu prawie nic mi nie zostało do wyboru....
Rzućcie okiem na kafelki, co myślicie?
idę czytać co u was...
piątek, 1 lipca 2011
Dziś imieniny
Wpadają tez po południu znajomi z dziećmi, mam nadzieję na miłe popołudnie. Zamawiam pizze bo mi się gotować nie chce :) hi hi jak widać troszku mi już lepiej....
Poza tym w porządku. Brzuch boli coraz mniej. To budujące :)
Ja leniuchuję, ale już nie leżę plackiem. Jest ok.
Uświadomiłam sobie, ze dziś pierwszy lipca. Juz pół roku za nami.
Szok
jak ten czas leci
Chce go zatrzymać...
środa, 29 czerwca 2011
Bez pośpiechu
Potem śniadanie, spokojne, wspólne.
Film, książka, chwila spokoju.
Bez pośpiechu. Powoli. jak ślimak :P. Cieszę się, że ptaki śpiewają mi za oknem. nie słyszałam ich już tak dawno... Dlaczego? Dlaczego się tak zagalopowałam?
*
Szwy zdjęte. Teraz mam na brzuchu 4 kwadratowe plastry. Mówię do męża, że ma w domu połamańca...
:D
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Czytam
Ciekawe na ile mi wystarczą, bo coś czuje że szybko pójdzie biorąc pod uwagę ilość mojego wolnego czasu :)
Dziś dałam znać w pracy, ile mnie nie będzie. Chyba mają lekką załamkę, ale cóż? W tej chwili myślę tylko o sobie i o swoim zdrowiu.
Dziś znów odpoczywam i leżę dużo, bo brzuch boli.
niedziela, 26 czerwca 2011
Niedziellla
Pogoda taka se, ale ze się na spacer bynajmniej na razie nie wybieram, wiec mnie to.... hmm hmmm
Niedziela będzie odpoczynkiem.
tyle
sobota, 25 czerwca 2011
Dziś
Jest dobrze. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej. Cieszę się, że nie ma na razie upałów. Człowiek się zawsze bardziej męczy.
Na razie to tyle. Odezwę się wkrótce. Trzymajcie się ciepło. Idę poczytać, co u Was.
Za mną
Nie wystarczy pokochać,
trzeba jeszcze umieć
wziąć tę miłość w ręce
i przenieść ją przez całe życie.
A. Bekannte
Przepraszam Was, że tak długo nie pisałam. Za mną kilka dni w szpitalu i laparoskopia. Jestem trochę obolała, ale daję radę. :) We środę zdjęcie szwów. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej. Trochę męczy mnie kaszel, co jest wkurzające, bo jak kaszlę to trzymam się za brzuch. :) Kuśtykam po domu. Dwa tygodnie z hakiem będę na zwolnieniu. Może dzięki temu uda mi się więcej pisać :)
Dziękuję mojemu kochanemu Mężowi za to, że mnie wspierał i wpiera, że mi pomaga i się mną opiekuje. Ostatnie dni były dla mnie szczególnie trudne. Wiem, że dla Ciebie też. Dzięki Tobie było mi lżej...
Dziękuję za wszystko. Za to, że jesteś.
Kocham.
środa, 15 czerwca 2011
niedziela, 12 czerwca 2011
Niedziela
Od piatku mam lekką migrenę.
Wychodzi ze mnie stres.
Śpię 10h a i tak jestem zmęczona.
czekam na koniec tego szaleństwa.
Dziś jedyną moja aktywnością raczej będzie "kanapowanie". No, może z pół godziny rowerka.
Słońca nie ma. :( Pewnie zacznie świecić jak trzeba będzie w robocie siedziec :(
Ehhhh
W związku
W drugim sklepie panował wielki haos. Ustawiano nowe aranżacje, mało nie przewróciłam sie przez rozłożone wiertarki i kabelki.(Dlaczego robią to podczas kiedy Klienci są już w sklepie??) Hałas był taki, że nie słyszałam, co mówię do Małża. Git. Wyszłam szybciej niż miałam w planie. Kolekcje kafelek z tego co widziałam od 3 lat te same. Poza tym nie będę robić zakupów w takim hałasie. Koniec kropka.
Ostanie podejście, to "największymarketbudowlanywpolsce". Ludzie wściekli się. Jakby wszyscy właśnie w tą sobote musieli tam coś kupić. Kolekcja kafelek mnie nie powaliła. Kolory, które nas interesują (brąz i wanilia) jak na lekarstwo. Jakbym musiała, to bym coś wybrała. Ale nie muszę. Może i na szczęście. Fajną mozaike widziałam, może zamontujemy ją wkoło lustra. Zobaczymy.
piątek, 10 czerwca 2011
9
W piątek.
Sajgon i befast.
Albo gorzej.
Ci, którzy umieja się "ustawić" są na L4.
A czemu by nie????!??!?
Bo prostu Bosko!
Odezwę się jutro, jak się ogarnę.
Chciałabym być tu:
niedziela, 5 czerwca 2011
Relaksik
O 3 nas ranem miałam pobudkę, bo bardzo "kulturalni" młodzi ludzie darli się pod naszym blokiem, no cóż młodzi są, ale o 3 to mogliby dać ludziom normalnym spać :D
Poza tym planujemy dziś spacer, choć jak o tym myślę, jak jest gorąco, to bym prędzej na jakiejś plaży poleżała :)
najlepiej zagranicznej :D
Ide czytać co u Was...
Dziękuje za wpisy pod poprzednią ":(" notką
Wspomnienie zeszłego weekendu
piątek, 3 czerwca 2011
:(
Nie mam swego miejsca.
Czuję się zagubiona.
Boje się.
To co jest, i to co ma być w najbliższej przyszłości przeraża mnie. Nie ma nikogo, kto mógłby mi pomóc. Muszę przejść przez to sama, ale nie wiem, czy dam radę. Strasznie się boję.
Nie wiem co robić.
Nie wiem, gdzie pójść.
Nie ma mnie.
Jestem powietrzem.
Nie wiem, gdzie jestem ja...
Nie ma nikogo.
Pustka.
Spadam.
…
jest tylko ból i strach
Zżerają mnie....
sobota, 28 maja 2011
No i....
Dla własnego zdrowia psychicznego o 15:30 stwierdziłam, że muszę wyjść. Sprawy niezałatwione będą musiały poczekać do poniedziałku. Może w weekend uda mi się zdystansować.
Poza tym...
Mam nadzieję na miło spędzony weekend. Pełen miłości i ciepłych chwil dla Bliskich.
Idę czytać, co u Was.
*
niedziela, 15 maja 2011
Ciągle pada
Zastanawiam sie, może byśmy wyskoczyli do kina. Coś bym obejrzała, ale nie za długie, bo zasnę :D.
Ide poczytać co u Was.
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
Czasem...
Nie mogę zrzucić ciężaru z mojej piersi. Utkwił tam na dobre.
Serce szybciej zaczyna bić.
Też się boi.
środa, 4 maja 2011
Majówka cz.2 (ostatnia:)
Naprawdę warto pojechać, jeżeli ktoś jest zainteresowany więcej info podam na prv. Safari zwiedza się jadąc własnym samochodem. Co bardziej ciekawskie zwierzęta (np. osły) wkładają głowę do środka samochodu jeżeli się tylko otworzy okno :)
Sami zobaczcie, takie dzikie zwierza, z tak bliska :D . Tylko lew był za siatką, i to podwójną.
[caption id="attachment_1728" align="aligncenter" width="300" caption="Bawoły"]
[caption id="attachment_1719" align="aligncenter" width="300" caption="Zeberki :)"]
[caption id="attachment_1720" align="aligncenter" width="300" caption="Wielbłądy"]
[caption id="attachment_1721" align="aligncenter" width="300" caption="Jakieś kopytne"]
[caption id="attachment_1722" align="aligncenter" width="199" caption="Osioł"]
[caption id="attachment_1723" align="aligncenter" width="300" caption="Surykatki"]
[caption id="attachment_1724" align="aligncenter" width="300" caption="Kangury"]
... I wiele wiele innych..
:D
wtorek, 3 maja 2011
Majówka cz.1
Poniżej troszkę tego, co zostało pierwszego dnia uchwycone w obiektywie...
[caption id="attachment_1705" align="aligncenter" width="300" caption="Jezioro Niesłysz"]
[caption id="attachment_1706" align="aligncenter" width="300" caption="Jezioro Niesłysz"][/caption]
[caption id="attachment_1708" align="aligncenter" width="300" caption="Jezioro Niesłysz"][/caption]
[caption id="attachment_1709" align="aligncenter" width="300" caption="Jezioro Niesłysz"][/caption]
[caption id="attachment_1710" align="aligncenter" width="300" caption="Jezioro Niesłysz"][/caption]
[caption id="attachment_1711" align="aligncenter" width="300" caption="Jezioro Niesłysz"][/caption]
Teraz spadam odpoczywac :D - nie ma to jak odpoczynek po odpoczynku :)
Pozdrawiam Was majowo i ciepło i lece czytać, co u Was.
środa, 13 kwietnia 2011
Budzę się z zimowego snu
U mnie po staremu. Pracuję. Z dystansem do siebie i do tego, co robię. Nieraz mam wnerwa, ze tak dużo muszę zrobić tak szybko, ale ... jest ok. Cieszę się na nachodzące wolne dni, wiem, że należy mi się odpoczynek. Będziemy mieli z Mż więcej czasu dla siebie. Na spacery, gotowanie, na wspólne spędzanie czasu.Nadchodzący "wolny" czas planujemy spędzić z rodziną i przyjaciółmi.
Cieszę się z tego. Staram się odgonić czarne myśli...
W weekend 3 ostatnia część szkolenia, jakoś wytrzymam, choć troszkę godziny mi nie odpowiadają: sobota 10:00-17:40 i w niedzielę tak samo. Wolałabym pójść na 8:00 i szybciej skończyć, no ale cóż?:) dam rade:)
W niedzielę oglądałam skoki ze spadochronu, na żywo:) postaram się wrzucić fotki, są rewelacyjne:)
Mimo, że ostatnio nie mam weny do pisania, poczytuję co u Was.
czwartek, 31 marca 2011
Jestem jestem
Ktoś tu jeszcze zagląda?:)
W ogóle nie mam weny, żeby pisać.
Dużo mam na głowie.
Czekam na spokój. Proszę, by przyszedł. czekam na TEN dzień.
3 weekendy pod rząd czeka mnie teraz szkolenie.
Wiem, że będzie ciężko, ale jakos dam radę.
Będę miała mniej czasu na myślenie.
chyba?
piątek, 18 marca 2011
Cieszę się
Przez ostatni czas troszkę się działo. Przede wszystkim kilka dobrych dni byłam przeziębiona i dogorywałam w domku. Załzawione oczy i katar nie pozwoliły mi patrzeć w klawiaturę:) Teraz już jest dobrze. Ogarnęłam się.
Obecna pogoda mnie lekko dobija i zniechęca do wszystkiego. No dziś w pracy to myślałam ze nie wyrobię, liczyłam tylko ile jeszcze do 16:00.... no comments.
***
Staram się cieszyć każdym dniem. Nie myśleć, co by było gdyby... Nie czekać na kolejne dni tylko umieć się zatrzymać właśnie tu i teraz. Nie mówię, że jest mi z tym łatwo. Bo nie jest. Ale muszę. Dla siebie, dla Mż, dla nas....
niedziela, 6 marca 2011
Niedzielny spacer
[caption id="attachment_1676" align="aligncenter" width="300" caption="Zima"]
[caption id="attachment_1677" align="aligncenter" width="300" caption="Zima"]
[caption id="attachment_1678" align="aligncenter" width="300" caption="Zima"]
[caption id="attachment_1679" align="aligncenter" width="300" caption="Zima"]
[caption id="attachment_1680" align="aligncenter" width="300" caption="Zima"]
sobota, 5 marca 2011
No i...
Ostatnio za bardzo myślę co by było gdyby..., i że bardzo bym chciała cośtam...zamiast cieszyć się, tym, co przynosi każdy kolejny dzień. Jakoś muszę się od tego uwolnić. Nie wybiegać za bardzo w przyszłość, tylko cieszyć się tym, co jest.
***
Dziś na obiad planuje pierogi ruskie :D. farsz już sobie zrobiłam wczoraj, także luzz :)
A co u Was? Jak mija niedziela?
niedziela, 27 lutego 2011
Sunshine award
[caption id="attachment_1658" align="aligncenter" width="188" caption="Sunsine award"]
W związku z tym napiszę o 10 rzeczach, które mnie uszczęśliwiają :) :
1. Mój Mąż :), za to, że potrafimy w tym samym momencie pomyśleć i powiedzieć o tym samym...
2. Książki, ciągle je kupuję lub pożyczam i ciągle czytam,
3. Urlop, czas który mogę poświęcić w pełni bliskiej osobie, także sobie, i zająć się pierdołkami, na które "normalnie" nie ma czasu:)
4. Podróże, co nieodłącznie wiąże się pkt 3.,
5. Gotowanie: zwłaszcza nowe potrawy i eksperymenty w kuchni:)
6. Czas, w którym nie muszę iść do pracy ani się spieszyć,
7. Zakupy:) jak to kobieta lubię czasem zaszaleć:)
8. Spotkania z Przyjaciółmi, mimo że rzadkie zawsze na nie czekam,
9. Oglądnie filmów, kino (nie mylić z oglądaniem telewizji :D)
10... mój blog, zaglądacie tu, więc wiecie jak jest :D
Zapraszam do zabawy blogowe koleżanki, (mam Was zlinkowane z prawej strony :) ) Zasadą przyznawania wyróżnienia jest podziękowanie za wyróżnienie, umieszczenie u siebie linka do osoby, która Cię wyróżniła, umieszczenie u siebie loga wyróżnienia, przekazanie nagrody kolejnym 10 blogom, umieszczenie linków do tych blogów, powiadomienie o tym nominowanych osób.
No to do dzieła dziewczyny!
niedziela, 20 lutego 2011
Jako...
Ale chyba taki już urok dzieciństwa.
Prawda?
Od tamtego czasu wiele sytuacji mnie zaskoczyło, wiele pewnie omineło, ale przyszły inne, może lepsze? Te, które składają się na codzienne dni. Które codzienność wypełniają.
Są jeszcze jakieś "rzeczy", o których marzę, czasem boję się, że ich nie zrealizuję, że tam pozostaną...
Wierzę mocno i zmierzam do tego, aby pomóc marzeniom.
Ale czy to wystarczy?
niedziela, 13 lutego 2011
Happy Valentines Day
Dziękuję Wam bardzo za wsparcie.
Wczoraj mieliśmy nasze Walentynki:) Można chyba tak z dwa dni wcześniej :) A co tam:) Poszliśmy do kina, na komedię.
Fabuła nie powala :D, żadny to ambitny film, ani takie tam, ale 3/4 filmu się śmiałam:) I chyba o to chodziło.
Przede mną kolejny tydzień w pracy. Jakoś nie mam weny. Mam nadzieję, że jutro mi wróci.
Trudne sprawy przekładam... Wiem, że kiedyś trzeba będzie się z nimi zmierzyć.
Ale jeszcze nie dziś.
***
Z Okazji jutrzejszych Walentynek życzę Wam dużo miłości :)
środa, 9 lutego 2011
Podły ten świat
Nadzieja i miłość się gdzieś zgubiły.
Jak to tak?
Nie wiem?
... Nie chce mi się ich szukać.
Ogarnięta jestem całkowitą obojętnością. Ale jest ona jakby poza mną. Wydaje mi się, że jestem silna. W „środku”. Obojętność jest na zewnątrz. Buduje mur. Bez niego nie dam rady.
Patrzę na ten świat i dużo we mnie goryczy.
Nie potrafię inaczej. Nie potrafię zwalczyć w sobie tych negatywnych emocji.
...
Zazdrość
Złość
Smutek
Żal
Rozgoryczenie
...
Poza tym nie ma nic więcej we mnie.
Jest jeszcze tylko strach.
On mnie chyba nigdy nie opuści.
...
czwartek, 3 lutego 2011
sobota, 29 stycznia 2011
Styczeń
W tym tygodniu byłam kilka dni na zwolnieniu, z powodu małych kłopotów ze zdrowiem. W poniedziałek znów do pracy. Muszę się zdystansować i przestać myśleć, że beze mnie ta firma się zawali... Trudno, jakoś sobie muszą radzić. Bardzo nie lubię, jak ktoś coś po mnie musi dokańczać, ale czasem tak bywa. Musze to przyjąć jako coś normalnego.
Ach, ten mój perfekcjonizm :D. czasem nie daje mi żyć:)
Poza tym w porządku.
Myślę o Walentynkach.
Planuję wypad do kina.
Zobaczymy.
:D
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Jestem
Poza tym moje nastroje wahają się jak sinusoida. raz jest super dobrze, raz super źle. Sama już ze sobą powoli przestaję wytrzymywać:) Zimowa pogoda i krótkie dni również nie działają dobrze. Wychodzę do pracy, jest ciemno, wracam, jest ciemno... Ostatnio bardzo duzo leniuchuję popołudniami i oglądam głupie komedie:) To pozwala mi choć na chwilę "wyłączyć" mózg :D i nie mysleć o jakiś problemach, sytuacjach, z którymi muszę się zmierzyć, które musze przetwać.
Ciekawe na jak długo pomoże mi komediowy zapychacz czasu, bo kiedyś w końcu będzie trzeba zderzyć się z rzeczywistością....
czwartek, 20 stycznia 2011
Na dziś…
Paulo Coelho
niedziela, 16 stycznia 2011
Powoli
Czy to już paranoja? Czy nie ma już dla mnie nic więcej?
Chciałabym wyrzucić z siebie cały ten żal. Ale komu? Kto mnie zrozumie? Na razie duszę go w sobie. Zbieram. Kropla do kropli.
Boję się co będzie, jak woda uczuć się wyleje.
niedziela, 9 stycznia 2011
czwartek, 6 stycznia 2011
Dziś wolne:)
W sobotę zabieram mężyka na jakieś jedzonko, świętujemy nasza małą rocznicę:) Przy okazji chcę odwiedzić pewien sklep obuwniczy, bo upatrzyłam sobie tam butki. Zobaczymy, czy będzie wogóle mój numer, ponieważ to nie jest nowa kolekcja.
Trzymajcie sie kochani ciepło, ja uciekam, ponieważ weny do pisania niet.
sobota, 1 stycznia 2011
Happy New Year!!
Aby spełniły się Wasze marzenia.
Abyście mieli czas dla siebie.
Abyście przestali biec.
Abyście byli tam, gdzie chcecie być.
:D