Styczeń styczeń i po styczniu. Nie mogę w to uwierzyć. Dopiero bawiliśmy się na zabawie Sylwestrowej, a już zleciał cały miesiąc... Kurcze, muszę zadzwonić do ortodontki umówić się na kontrole. Miałam to zrobić w styczniu. Sprawdzi, czy moje zęby sa na swoim miejscu:).
W tym tygodniu byłam kilka dni na zwolnieniu, z powodu małych kłopotów ze zdrowiem. W poniedziałek znów do pracy. Muszę się zdystansować i przestać myśleć, że beze mnie ta firma się zawali... Trudno, jakoś sobie muszą radzić. Bardzo nie lubię, jak ktoś coś po mnie musi dokańczać, ale czasem tak bywa. Musze to przyjąć jako coś normalnego.
Ach, ten mój perfekcjonizm :D. czasem nie daje mi żyć:)
Poza tym w porządku.
Myślę o Walentynkach.
Planuję wypad do kina.
Zobaczymy.
:D
Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
sobota, 29 stycznia 2011
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Jestem
Jestem. Nie zniknęłam:D. Jakoś ostatnio do niczego nie mam siły. Tak jak zawsze na początku roku powinien w pracy być spokój, tak teraz kołowrotek, ze nie wiem, w co ręce wsadzić:(.
Poza tym moje nastroje wahają się jak sinusoida. raz jest super dobrze, raz super źle. Sama już ze sobą powoli przestaję wytrzymywać:) Zimowa pogoda i krótkie dni również nie działają dobrze. Wychodzę do pracy, jest ciemno, wracam, jest ciemno... Ostatnio bardzo duzo leniuchuję popołudniami i oglądam głupie komedie:) To pozwala mi choć na chwilę "wyłączyć" mózg :D i nie mysleć o jakiś problemach, sytuacjach, z którymi muszę się zmierzyć, które musze przetwać.
Ciekawe na jak długo pomoże mi komediowy zapychacz czasu, bo kiedyś w końcu będzie trzeba zderzyć się z rzeczywistością....
Poza tym moje nastroje wahają się jak sinusoida. raz jest super dobrze, raz super źle. Sama już ze sobą powoli przestaję wytrzymywać:) Zimowa pogoda i krótkie dni również nie działają dobrze. Wychodzę do pracy, jest ciemno, wracam, jest ciemno... Ostatnio bardzo duzo leniuchuję popołudniami i oglądam głupie komedie:) To pozwala mi choć na chwilę "wyłączyć" mózg :D i nie mysleć o jakiś problemach, sytuacjach, z którymi muszę się zmierzyć, które musze przetwać.
Ciekawe na jak długo pomoże mi komediowy zapychacz czasu, bo kiedyś w końcu będzie trzeba zderzyć się z rzeczywistością....
czwartek, 20 stycznia 2011
Na dziś…
"Nawet jeśli czasem trochę się skarżę - mówiło serce - to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one są właśnie takie. Obawiają się sięgnąć po swoje najwyższe marzenia, ponieważ wydaje im się że nie są ich godne, albo że nigdy im się to nie uda. My, serca, umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach, które mogły być piękne, a nie były, o skarbach, które mogły być odkryte, ale pozostają na zawsze niewidoczne pod piaskiem. Gdy tak się dzieje, zawsze na koniec cierpimy straszliwe męki..."
Paulo Coelho
Paulo Coelho
Etykiety:
blog,
Kobieta,
lena,
Paulo Coelho,
Sceny z życia codziennego
niedziela, 16 stycznia 2011
Powoli
Powoli otrząsam się z mojego smutku. Szukam czegoś więcej. Wypycham pewne rzeczy poza świadomość licząc, ze przestaną zajmować moje myśli. Nie wiem czy tak będzie, bo na razie słabo mi idzie. Myśli uparcie krążą wokół jednego.
Czy to już paranoja? Czy nie ma już dla mnie nic więcej?
Chciałabym wyrzucić z siebie cały ten żal. Ale komu? Kto mnie zrozumie? Na razie duszę go w sobie. Zbieram. Kropla do kropli.
Boję się co będzie, jak woda uczuć się wyleje.
Czy to już paranoja? Czy nie ma już dla mnie nic więcej?
Chciałabym wyrzucić z siebie cały ten żal. Ale komu? Kto mnie zrozumie? Na razie duszę go w sobie. Zbieram. Kropla do kropli.
Boję się co będzie, jak woda uczuć się wyleje.
niedziela, 9 stycznia 2011
czwartek, 6 stycznia 2011
Dziś wolne:)
Dziś wolne. Zamierzamy spędzić ten dzień rodzinnie odpoczywając. Pospałam sobie dziś troszkę dłużej niż zwykle i jestem lekko nieprzytomna :D. Szkoda tylko, że jutro niestety trzeba iść do pracy :( hmm no trudno. Jakoś to przeboleję.
W sobotę zabieram mężyka na jakieś jedzonko, świętujemy nasza małą rocznicę:) Przy okazji chcę odwiedzić pewien sklep obuwniczy, bo upatrzyłam sobie tam butki. Zobaczymy, czy będzie wogóle mój numer, ponieważ to nie jest nowa kolekcja.
Trzymajcie sie kochani ciepło, ja uciekam, ponieważ weny do pisania niet.
W sobotę zabieram mężyka na jakieś jedzonko, świętujemy nasza małą rocznicę:) Przy okazji chcę odwiedzić pewien sklep obuwniczy, bo upatrzyłam sobie tam butki. Zobaczymy, czy będzie wogóle mój numer, ponieważ to nie jest nowa kolekcja.
Trzymajcie sie kochani ciepło, ja uciekam, ponieważ weny do pisania niet.
Etykiety:
Odpoczynek,
rodzina,
Sceny z życia codziennego,
wolne,
Zakupy
sobota, 1 stycznia 2011
Happy New Year!!
Aby był lepszy niż ten, co właśnie minął.
Aby spełniły się Wasze marzenia.
Abyście mieli czas dla siebie.
Abyście przestali biec.
Abyście byli tam, gdzie chcecie być.
:D
Aby spełniły się Wasze marzenia.
Abyście mieli czas dla siebie.
Abyście przestali biec.
Abyście byli tam, gdzie chcecie być.
:D
Subskrybuj:
Posty (Atom)