Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje sprawić byś był jak reszta...
niedziela, 29 marca 2009
Niesłoneczna niedziela
Kolejna smutna niesłoneczna niedziela. Wstałam. Włączyłam komputer, umyłam zęby. Znowu nie ma słońca. Patrzę na zegarek 11:10. jak to możliwe??? Acha przestawili czas. Ok. zakręcona jestem. Wczoraj kupiliśmy blender. Super. Mus bananowy jest super.:) Dziś to powtórzymy:).
sobota, 28 marca 2009
Ziemia
Dziś ogólnoświatowa akcja "godzina dla Ziemi". O 20:30 wszyscy wyłączają prąd:) na godzinę:) Ciekawe ilu się uda? Czy potrafimy żyć bez włączonego komputera? telewizora? Czegokolwiek? Hmm.... Ciężko byłoby np. wyłączyć lodówkę.... Nie wiem co zrobimy z tym fantem:). Spróbuj przez godzinę być jaskiniowcem: bez Internetu, bez radia, bez światła... Powodzenia! Sobie i Wam!
sobota, 21 marca 2009
Ach wstań Kochanie...
Uwielbiam obserwować MŻ z samego rana. Śpi. Leży zawinięty w kokonik z kołdry. Mój Słodki.
Koszmar, to pierwsze próby budzenia....:) Bezskuteczne. Żeby ściągnąć go z łóżka, muszę użyć mocnego argumentu. Inaczej się nie ruszy. Wstaje bardzo powoli. najpierw siada i zastyga w bezruchu ze zwieszona głową. Hmm... Zapach kawki z ekspresu, nie budzi go, (tak jak w reklamie he he he:) a szkoda... Oczy zamknięte, jedno może być czasem otwarte...:) Zależy...
Albo się przewraca i całą ceremonię rozpoczynamy od nowa, albo wciąż z opuszczonymi powiekami wreszcie się zwlecze. Drugie oko otwiera przed drzwiami do lazienki:) Chyba żeby uniknąć zderzenia pierwszego stopnia z drzwiami:).
Poranna toaleta i reszta przygotowań do pracy odbywa się raczej w miarę normalnie:)
Koszmar, to pierwsze próby budzenia....:) Bezskuteczne. Żeby ściągnąć go z łóżka, muszę użyć mocnego argumentu. Inaczej się nie ruszy. Wstaje bardzo powoli. najpierw siada i zastyga w bezruchu ze zwieszona głową. Hmm... Zapach kawki z ekspresu, nie budzi go, (tak jak w reklamie he he he:) a szkoda... Oczy zamknięte, jedno może być czasem otwarte...:) Zależy...
Albo się przewraca i całą ceremonię rozpoczynamy od nowa, albo wciąż z opuszczonymi powiekami wreszcie się zwlecze. Drugie oko otwiera przed drzwiami do lazienki:) Chyba żeby uniknąć zderzenia pierwszego stopnia z drzwiami:).
Poranna toaleta i reszta przygotowań do pracy odbywa się raczej w miarę normalnie:)
niedziela, 15 marca 2009
Bliżej do wiosny bliżej do lata
Weekend upływa zadziwiająco szybko.... sobota juz poleciała, a dzis juz niedziela. Chcialabym ja na chwile zatrzymac. Miec jeszcze z 3 godzinki dodane do popołudnia:). Pogoda nie zachęca do spacerów. A szkoda. Mżawka jakas leci.
W pracy jakis luz. Nawet sie nie martwie ze jutro tam ide. No może trochę.... wychodzi ze mnie leń:). Ech...
Słonecznego tygodnia Wam życzę!
W pracy jakis luz. Nawet sie nie martwie ze jutro tam ide. No może trochę.... wychodzi ze mnie leń:). Ech...
Słonecznego tygodnia Wam życzę!
poniedziałek, 9 marca 2009
Wiosna
Wiosna przyleciała wraz z ciepłym wiatrem:)! Nareszcie. Słonce dziś pięknie świeci. Ptaki zaczynają już śpiewać. Słońce jakoś inaczej świeci, niż w trakcie tych zimowych przebłysków, grzeje wreszcie, tak jak powinno. Wiatr nie kłuje w twarz, tylko łagodnie głaszcze. Co roku gdy nadchodzi wiosna czuję, że warto było przemarznąć:) te kilka zimowych miesięcy, żeby poczuć jak budzi się wiosna. Mam nadzieję, że wraz z wiosną natchną mnie również kreatywne pomysły.Na zmiany. Na więcej radości. Na nowości. Na wiosnę. O tak...
[caption id="attachment_227" align="aligncenter" width="300" caption="Wiewióra"]
[/caption]
[caption id="attachment_227" align="aligncenter" width="300" caption="Wiewióra"]
Zawirusowało mnie
Od środy siedzę w domu. Grypa. Masakra! Gorączka maxymalna, kaszel, katar i takie tam. Wszytsko mniej więcej wygląda tak: leże, jem śniadanie, leżę, oglądam, leżę... Kaszlę...Kolejnośc czasem ulega zmianie:) Chcę juz końca tego choróbska.... Uff....
Dziś znów gotuję. Z braku innego zajęcia. Zupa ogórkowa:). Czy ja mogłabym byc na dłuższą metę kurą domową? Chyba nie. Bo ile można oglądac filmy? Ile można siedzieć na necie?:) Dziś miejmy nadzieję to słodkie nieróbstwo skończy się. Chę się lepiej poczuć. Chce wyjśc na dwór. Wiosna przeciez idzie:).
Dziś znów gotuję. Z braku innego zajęcia. Zupa ogórkowa:). Czy ja mogłabym byc na dłuższą metę kurą domową? Chyba nie. Bo ile można oglądac filmy? Ile można siedzieć na necie?:) Dziś miejmy nadzieję to słodkie nieróbstwo skończy się. Chę się lepiej poczuć. Chce wyjśc na dwór. Wiosna przeciez idzie:).
niedziela, 8 marca 2009
Być Kobietą być Kobietą...
Z Okazji Dnia Kobiet życzę Wam Kobiety pieknego słonecznego Dnia Kobiet. Dużo czerwonych tulipanów lub róż. Lub innych badylopodobnych roślinek:) Dużo ciepła od Waszych cudownych mężczyzn. Szalonego leniuchowania w tą kobiecą niedzielę.
wtorek, 3 marca 2009
Gotowanie na ekranie
Lubię czasem pobawić się w kurę domową i sobie pogotować:). Mogę to robić bez poważniejszych konsekwencji, nawet w przypadku porażek:), bo swoimi próbami mogę rozczarować jedynie MŻ:) i siebie. Chyba to drugie gorsze niż pierwsze.... On to bowiem cierpliwie znosi, nie narzeka, zjada z apetytem:). Dziś wyszła cudna pomidorówka:) Ech...
Subskrybuj:
Posty (Atom)